Scena dla UEFA

Agnieszka Janas
opublikowano: 26-06-2007, 00:00

Zanim sportowcy kopną pierwszą piłkę na EURO 2012, polskie samorządy czeka budowa infrastruktury potrzebnej mistrzostwom.

Regiony

Transport i stadiony zadaniem polskich miast

Zanim sportowcy kopną pierwszą piłkę na EURO 2012, polskie samorządy czeka budowa infrastruktury potrzebnej mistrzostwom.

Minęła już euforia po ogłoszeniu, które państwa będą gościć EURO 2012. Czas wielkiej fiesty powinien nadejść za 5 lat. Jednak aby tak się stało, trzeba jak najszybciej zakasać rękawy.

— Musimy pamiętać, że każda inwestycja, każda decyzja jest pilnie obserwowana przez UEFA. Budujemy scenę dla tej organizacji, jesteśmy gospodarzem dla kibiców i zawodników. Jednak to UEFA jest właściwym organizatorem mistrzostw i nie pozwoli, aby doszło do zakłóceń uniemożliwiających ich właściwy przebieg — przestrzega Michał Listkiewicz, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Tak było w Portugalii

W czasie konferencji „Szanse inwestycyjne związane z EURO 2012”, zorganizowanej przez Eurobuild Poland, doświadczeniami z poprzedniej edycji mistrzostw Europy w piłce nożnej dzielił się Joao Morais, dyrektor Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w Portugalii w 2004 r.

— W naszym przypadku 95 proc. działań organizacyjnych prowadzonych było przez rząd. To on koordynował powstawanie stadionów, połączeń komunikacyjnych, stacji kolejowych, infrastruktury sportowej typu ośrodki szkoleniowe. Powołana w tym celu spółka rządowa kontrolowała ich budowę oraz odbierała po zakończeniu inwestycje. Wybudowaliśmy trzy nowe stadiony, całkowicie zmodernizowaliśmy siedem obiektów — wymienia Joao Morais.

Portugalia finansowała budowę nieruchomości związanych z EURO 2012 z kilku źródeł.

— Rząd wyłożył 25 proc. kosztów referencyjnych każdego stadionu. Wartość inwestycji była określona od samego początku w procedurach przetargowych. Pozostałą część wyłożyli inwestorzy. Były to samorządy lokalne, kluby, a także fundusze UE. Parkingi budowane były częściowo ze środków rządowych. To zostało określone przez UEFA — wylicza organizator z Portugalii.

Każdorazowo koszt budowy stadionu określano na podstawie przeliczenia kosztów budowy jednego miejsca w obiekcie. W przypadku standardowej dla tej imprezy areny na 35 tys. kibiców jedno miejsce kosztowało 1,3 tys. EUR. Całość zatem wyniosła 45,5 mln EUR. Budowa wszystkich stadionów pochłonęła 681 mln EUR. Stanowiło to 71 proc. wydatków inwestycyjnych związanych z przygotowaniem imprezy. Około połowy łącznych kosztów inwestycyjnych pochodziło z pożyczek bankowych, mniej więcej jedną trzecią wyłożyły samorządy i kluby, prawie jedną piątą rząd, niewiele pieniędzy, ale jednak, pochodziło z funduszy unijnych.

— Do dziś miasta, które gościły EURO, spłacają zaciągnięte kredyty. W skali ich budżetu rocznego wynosi to zaledwie 2 proc. Część z tych obiektów spłaci się w ciągu 10- -15 lat. Aby jednak EURO oznaczało sukces, nie można myśleć tylko o infrastrukturze w kategoriach jednorazowej imprezy. Ważne jest, aby inwestycje te odpowiadały zapotrzebowaniu mieszkańców. W Portugalii przy obiektach powstała powierzchnia biurowa, handlowa czy rozbudowana rozrywkowa. Mamy też przypadek wybudowania wokół stadionu osiedla mieszkaniowego. Dzięki temu powstało 30 tys. miejsc pracy w sektorze usługowym i turystycznym — podkreśla Joao Morais.

Czy Polska ma szansę powtórzyć sukces Portugalii?

— Organizowaliśmy mistrzostwa w trakcie recesji gospodarczej. W Polsce trwa szybki rozwój. Jesteście państwem prawie czterokrotnie ludniejszym niż Portugalia. Polska ma olbrzymie szanse, aby EURO 2012 było olbrzymim sukcesem państwa i lokalnych społeczności — podsumował przedstawiciel Portugalii.

Miasta na starcie

Podobnie jak w Portugalii, w Polsce brakuje stadionów, ośrodków szkoleniowych, infrastruktury transportowej, parkingów, hoteli i restauracji. Czy polskie miasta sprostają wyzwaniom?

— Dla Warszawy, głównej areny mistrzostw, najważniejszym problemem jest zorganizowanie transportu miejskiego. Do rozpoczęcia imprezy chcemy skończyć budowę centralnego odcinka drugiej nitki metra. Będzie to odcinek od centrum miasta (ronda Daszyńskiego) na Pragę- -Północ (Dworzec Wileński). Na tej trasie powstanie stacja Warszawa-Stadion przy Stadionie Narodowym. Chcemy także m.in. skończyć dwa mosty, obwodnicę Śródmieścia, zbudować trasę świętokrzyską — wymienia Jerzy Kulik z biura rozwoju miasta stołecznego Warszawa.

Władze stolicy nie muszą, ich zdaniem, martwić się o Stadion Narodowy. Tu inwestorem będzie rząd polski. Zapowiadają natomiast inwestycje na terenie obiektu Legii.

Ambitnie podchodzą do tematu władze innych miast gospodarzy. Przedstawiciele Krakowa, Wrocławia i Poznania podkreślają, że EURO tylko zmobilizowało ich do szybszych działań. Większość potrzebnych dla tej imprezy inwestycji i tak musi być zrealizowana, aby miasta te mogły prawidłowo funkcjonować.

— Dla nas priorytetem jest budowa stadionu. Jeśli chodzi o inwestycje komunikacyjne, i tak je realizujemy w ramach programów współfinansowanych przez UE, np. infrastrukturę związaną z portem (dojazdy, połączenia). A to właśnie w okolicy portu zostanie zbudowany stadion. Do końca roku zakończymy przygotowania do budowy drogi — wymienia Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska.

Zdaniem Wojciecha Adamskiego, wiceprezydenta Wrocławia, wszystko, co związane jest z organizacją tej imprezy, jest priorytetem. I miasto solidnie się przygotowuje.

— Musimy stworzyć system bezpieczeństwa, bazę hotelową, nową organizację transportu miejskiego, a także dojazdy do obiektów i infrastrukturę sportową. We Wrocławiu od 4 lat trwa praca przy szybkim tramwaju — więc wkrótce powinny być rezultaty. Mamy 20 działek przeznaczonych w planach pod hotele. Teren stadionu jest własnością miasta, więc nie będzie problemu — przedstawia sytuację wiceprezydent Wrocławia.

Infrastrukturę drogową jako priorytet wskazują też władze Poznania.

— Chcemy oddać do EURO północny i zachodni odcinek drogi szybkiego ruchu. Połączy ona lotnisko ze stadionem. Ważna jest także północna obwodnica. No i oczywiście nowy stadion miejski. Musi być gotowy najpóźniej w 2011 r., aby go przetestować przed meczami mistrzostw — wylicza Maciej Frankiewicz, zastępca prezydenta Poznania.

Nie tylko główne miasta skorzystają na EURO 2012.

— Potrzebujemy nowoczesnych baz treningowych i szkoleniowych, które w czasie mistrzostw zostaną oddane do dyspozycji drużyn narodowych. To jest szansa dla mniejszych miast położonych w okolicach aren mistrzostw — podsumowuje Michał Listkiewicz.

10

stadionów

Tyle obiektów musiała zbudować lub zmodernizować Portugalia do 2004 r...

5-6

stadionów

...a tyle obiektów musi powstać w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu