Prognozowanie jest obecnie niemal niemożliwe, jednak założenia co do możliwego rozwoju wypadków są niezbędne do planowania decyzji. Zakładamy zatem dwa możliwe scenariusze — jeden bazowy i jeden pesymistyczny.
W scenariuszu bazowym lockdown w Polsce i Europie Zachodniej trwa do przełomu kwietnia i maja, a od maja stopniowo coraz większe obszary aktywności społecznej zostają odblokowane. Luzowanie odbywa się jednak bardzo powoli, wciąż utrzymywane są zakazy organizowania imprez masowych, do czerwca zamknięte są kina, a aktywność restauracji i barów jest ograniczona. Zakładamy, że konsumpcja społeczna — czyli nabywanie towarów i usług, których celem jest wchodzenie w relację z innymi ludźmi — będzie przytłumiona do końca roku. W tym scenariuszu w pierwszej połowie 2020 r. PKB spadnie o 5-6 proc. r/r, a w drugiej połowie o około 1,7 proc. Cały rok zamknie się spadkiem o 3-4 proc.
Wprawdzie na rynku wciąż jest sporo prognoz, które wskazują na możliwość utrzymania średniego wzrostu w całym roku w pobliżu zera, ale naszym zdaniem opierają się one na założeniu bardzo mocnego wybicia gospodarki w drugiej połowie roku. Biorąc pod uwagę ryzyko związane z nawrotem epidemii i strachem ludności, trudno uznać taki scenariusz za bazowy — jest to pogląd optymistyczny. Naszym zdaniem optymizmu można można poszukać gdzie indziej — w potencjalnym stworzeniu systemu testowania i izolacji, który pozwoliłby na zminimalizowanie strachu ludności. Wtedy wybicie może być gwałtowne od 2021 r. Zakładamy, że wzrost gospodarczy może wtedy sięgnąć 5-7 proc. (odrabiając dużą część strat z tego roku).
W scenariuszu pesymistycznym zakładamy, że lockdown w Polsce trwa do maja, później jest powoli znoszony, ale w jakiejś formie wraca jesienią. Przez cały rok przytłumiona jest nie tylko konsumpcja społeczna, ale też wydatki na dobra trwałego użytku. Bardzo przytłumione są też inwestycje. Aktywność w handlu międzynarodowym jest bardzo ograniczona ze względu na niesynchroniczne falowanie epidemii w różnych miejscach świata. W tym scenariuszu PKB spadnie w pierwszej połowie 2020 r. o 8-10 proc., a w drugiej połowie nie zacznie odbijać — spadek może się wręcz momentami pogłębić. Cały rok zamknie się spadkiem o 10-15 proc. Można oczywiście zarysować wachlarz dodatkowych ścieżek.
Możemy sobie wyobrazić, że sezonowy spadek epidemii jest tak silny, że panika ludności ustępuje niemal całkowicie i gospodarka od lata zaczyna szybko nadrabiać zaległości.
Możemy sobie też wyobrazić, że epidemia wraca znacznie szybciej niż jesienią, np. już latem, i rządy znowu zaczynają wprowadzać lockdown. Ważne jednak, by w procesie decyzyjnym unikać najbardziej radykalnych założeń.
Monitoring kryzysowy to:
- najważniejsze informacje z firm
- opis działań podejmowanych przez rządy krajów europejskich
- prognozy gospodarcze analityków centrum SpotData, instytucji polskich i europejskich
SPRAWDŹ DARMOWY RAPORT>>