Schengen już trzeszczy

opublikowano: 27-01-2016, 22:00

Koniec z dostawami w 48 godzin? Jeśli zasady przepływu towarów zostaną zmienione, nie będzie szans, by sprostać dzisiejszym standardom

Władze Austrii tymczasowo zawiesiły zasady Schengen na swoich granicach. Dotyczy to przede wszystkim ruchu osobowego, jednak zagrożenie powrotem kontroli przy przewozach towarów jest dziś większe niż kiedykolwiek wcześniej.

Konsekwencją ewentualnego przywrócenia kontroli granicznych będzie wzrost kosztów logistyki, głównie przez wydłużenie czasu transportu i zwiększenie zapasów w sieci — mówi Jacek Olszewski z Miebach Consulting.
Zobacz więcej

ZAŁAMANIE:

Konsekwencją ewentualnego przywrócenia kontroli granicznych będzie wzrost kosztów logistyki, głównie przez wydłużenie czasu transportu i zwiększenie zapasów w sieci — mówi Jacek Olszewski z Miebach Consulting. TR

Wizja katastrofy

O decyzjach austriackiego rządu poinformował kanclerz Werner Faymann. W wywiadzie dla dziennika „Osterreich” powiedział, że skoro Unia nie potrafi zabezpieczyć swoich granic zewnętrznych, a istnienie strefy Schengen jest zagrożone, to poszczególne państwa są zmuszone same pilnować granic. Mówił też, że jeśli granice UE nie zostaną zabezpieczone, jej istnienie „stanie pod znakiem zapytania”.

Co oznacza likwidacja Schengen dla logistyki? Katastrofę. Struktury dystrybucyjne firm działających ponadregionalnie sprowadzają się do dwóch modeli: scentralizowanego, obsługującego rynki wielu krajów (np. jedno centrum dystrybucyjne dla Polski, Czech, Słowacji i krajów bałtyckich), i regionalnego (np. osobne magazynyregionalne na Polskę, Czechy, Północne Niemcy, Południowe Niemcy itp.).

— W każdym z tych modeli są obiekty logistyczne utrzymujące zapas towarów, który musi być regularnie uzupełniany. W Europie dostawy do i z magazynów obsługuje głównie transport drogowy, który jest wrażliwy na zakłócenia w ruchu, np. wzmożone kontrole na granicach — wyjaśnia Jacek Olszewski z Miebach Consulting. Takie perturbacje mają ogromne znaczenie dla obsługi klienta i serwisu logistycznego.

— Struktury rozproszone, będące bliżej klienta, są znacznie bardziej elastyczne i odporne na tego typu zaburzenia. Dlatego kontrole graniczne mogą zahamować rozwój ponadregionalnych centrów dystrybucji, co jest szczególnie niekorzystne dla Polski, która jest dla takich centrów atrakcyjna ze względu na położenie, wysoką jakość kadr i dobrą infrastrukturę — ostrzega Jacek Olszewski.

Czas to pieniądz

Dla klientów operatorów logistycznych liczą się koszty i czas, które — w przypadku przywrócenia kontroli na granicach — znacznie się pogorszą. Będzie drożej i dłużej.

— Nasze połączenia liniowe działają według ściśle określonych harmonogramów, które przewidują możliwość dostaw do większości miejsc w Niemczech w kolejnym dniu po odbiorze towaru. Jakiekolwiek zakłócenie tego rytmu automatycznie zmienia większość ustaleń. Samochód z Warszawy do Berlina potrzebuje około 9 godzin jazdy. Towary od klientów lub z naszego magazynu odebrane w godzinach porannych mogą dotrzeć do odbiorców w Niemczech w dniu następnym. Zatrzymanie samochodu na granicy do kontroli i jego postój wydłuża czas dostaw o kolejny dzień lub nawet dwa — mówi Grzegorz Lichocik, prezes firmy Dachser w Polsce. Rynek europejski działa dzisiaj na takich samych zasadach jak nasz krajowy, tylko odległości są większe.

— Równie dobrze możemy wprowadzić konieczność takich kontroli na granicy każdego województwa lub landu w Niemczech. To być może poprawi kontrolę przepływu emigrantów, ale nie rozwiąże problemu. Zablokuje natomiast swobodny przepływ towarów i zakończy projekt Zjednoczonej Europy — uważa Grzegorz Lichocik. Kilkugodzinne postoje na granicach związane z kontrolami ludzi i towarów mogą być bardzo uciążliwe i na dobre rozłożyć system transportu towarów w Europie.

— Wydaje mi się, że na szczęście nie grozi nam przywrócenie odpraw celno-podatkowych na granicach i w kraju, które w latach 90. trwały nawet po kilkadziesiąt godzin i były potężną barierą dla logistyki — sumuje Jacek Olszewski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu