Od tysięcy lat rytm życia w wiecznym mieście wyznacza woda. Rzymskie akwedukty, fontanny papieży, tajemnicze źródełka. Dziś ruszamy w Rzym wodnym szlakiem.
Kolejka osób uzbrojonych w aparaty i kamery faluje pod średniowiecznym portykiem kościoła Santa Maria in Cosmedin. Przybysze powoli przesuwają się do przodu. Gdy nadejdzie ich kolej, podchodzą do szczeliny w ścianie, wkładają rękę, z lekką nutą niepokoju w głosie odpowiadają na pytanie, błysk flesza — i zmiana. Teraz do szczeliny podchodzi fotografujący... Przed nim jedna z największych atrakcji miasta — Usta Prawdy (Bocca della Verita), a odprawiany przez turystów rytuał ma bezpośredni związek ze starożytnym kultem. Przytwierdzona do ściany rzeźba, przedstawiająca otoczoną długimi włosami twarz starca, to pokrywa starożytnego kanału wodnego i jednocześnie wyobrażenie boga Oceanusa. Jego kompetencje obejmowały nie tylko trzymanie pieczy nad czystością wody w mieście, pomagał on także rozpoznać kłamcę. Gdy powstała tu chrześcijańska świątynia, płaskorzeźba ocalała, stając się narzędziem sądów bożych. Podejrzewany o niecne czyny zeznawał z ręką włożoną w Bocca della Verita, a Bóg — słysząc kłamstwo — sprawiał, że usta zaciskały się, odcinając oszustowi dłoń. W Rzymie do dziś mówi się, że czasem ludzie pomagali mu podjąć jedyną słuszną decyzję...
Czyści Rzymianie
Jednym z największych osiągnięć rzymskich budowniczych był system zaopatrywania Rzymu w wodę. W szczytowym okresie rozwoju stolica Imperium Romanum liczyła milion mieszkańców i nawet wtedy wody nie brakowało. Duża jej ilość nie tylko umożliwiała normalne funkcjonowanie miasta, ale też przyśpieszyła modę na higieniczny styl życia. Dbanie o czystość było wręcz obowiązkiem obywatela rzymskiego, chcącego uchodzić za człowieka cywilizowanego, a przebywanie w termach stało się elementem życia towarzyskiego i kulturalnego. Wszystko zaś zaczęło się od etruskiego króla Tarkwiniusza Starego, (VI w p.n.e.), który organizowanie Forum Romanum, centrum życia starożytnych Rzymian, rozpoczął od prac hydrologicznych: wybudowania Cloaca Maxima, głównego ścieku miejskiego, i regulacji rzeczki Welabrii. Na Forum Romanum biło także najsłynniejsze źródło miasta. Otoczone było kultem związanym z nimfą Juturną. Wierzono, że posiadała ona moc uzdrowicielską oraz przecudną urodę. Musiało tak być, skoro zakochał się w niej sam Jowisz i w dowód miłości obdarzył nieśmiertelnością. Juturna była żoną jednego z najstarszych i najważniejszych bogów rzymskich, Janusa, i matką boga źródeł — Fontusa.
Żywa woda
Koncepcja akweduktów pochodzi od najstarszych kultur starożytnego Wschodu, jednak to Rzymianie udoskonalili system dystrybucji wody. Opracowali także sposoby przezwyciężenia trudności terenu, przez które biegły. Wodociągi często zaczynały się kilkadziesiąt kilometrów od miasta. Budowa licznych akweduktów rozpoczęła się od Aqua Appia (IV w p.n.e.). Traktowane jako dar arystokratów, a potem cesarzy dla ludu rzymskiego, przetrwały częściowo do dziś. Jednym z najlepiej zachowanych fragmentów tych starożytnych urządzeń jest fontanna Aqua Felice na Kwirynale. Resztki konstrukcji akweduktu Klaudiusza zainspirowały renesansowego papieża. Na polecenie Sykstusa V rekonstrukcji wodociągu podjął się Domenico Fontana. Dzięki jego pracom mieszkańcy Kwirynału zostali zaopatrzeni w wodę, która, podobnie jak w starożytności, pochodziła z Gór Albańskich, położonych 45 km na południowy wschód od Rzymu. Nie tylko Sykstus V kontynuował tradycje obdarowywania mieszkańców wodą. Na każdym kroku, każdym placu miasta odczytać można inskrypcje towarzyszące studniom i fontannom. Napisy sławią hojność papieży, kardynałów, możnych panów, woda przynosi ochłodę mieszkańcom, turystom i pielgrzymom. Tak jak fontanny na placu św. Piotra w Watykanie, przypominające kształtem szyszki. Stoją niedaleko ognisk elipsy, zaznaczonej marmurowymi kaflami. Zanim zostanie się ochlapanym wodą, można, stojąc pośrodku nich, zobaczyć jak cztery rzędy potężnej kolumnady Berniniego schodzą się w jeden szereg. Chętnych i mokrych nie brakuje.
Mokre zabawy
Potęga rodu wymagała stosownej oprawy. Papież Innocenty X Pamphili (XVII w.) postanowił zatem zorganizować plac Navona (Piazza Navona) na miejscu dawnego stadionu Domicjana z I w. Miejsce idealne dla rodziny papieskiej. Tradycja chrześcijańska każe wierzyć, że męczeńską śmiercią zginęła tu św. Agnieszka. Fasada poświęconego jej kościoła (Sant’ Agnese in Agone) zaprojektowana została przez Francesco Borrominiego. Naprzeciwko niej tryska wodą barokowa fontanna Czterech Rzek (dei Quattro Fiumi) zaprojektowana przez Giovanni Lorenzo Berniniego. Rzeźby przedstawiają personifikacje największych znanych wówczas rzek. Trzy z nich: Dunaj, Ganges i Nil spokojnie odpoczywają w kaskadach wody, ale La Plata z wyraźną odrazą odwraca twarz od fasady kościoła. Nie chce patrzeć na coś tak okropnego…Przewodnicy, chcąc rozbawić turystów, wykorzystują w tej opowiastce słynną, obopólną niechęć wielkich architektów. I jaka szkoda, że nie ma to nic wspólnego z prawdą. Fasada kościoła jest młodsza niż fontanna. Plac Navona to żywy dowód umiłowania wody i wodnych iluminacji. Oprócz olbrzymiej fontanny Czterech Rzek znajdują się tam jeszcze dwie: del Moro z Nubijczykiem walczącym z delfinem na południu oraz Neptuna na północy. Na placu Navona jeszcze w XIX w. podczas świąt organizowano widowiska przedstawiające bitwy morskie — Naumachia. Po skończonych spektaklach na placu wypełnionym wodą z fontann zaczynały się igraszki mieszkańców. Plac nadal jest pełen radości. Ten salon pod odkrytym niebem jest miejscem, gdzie odbywają się coroczne targi zabawek a 6 grudnia obchodzone jest święto Befany, która w tym dniu przynosi dzieciom prezenty.
Fontanna gwiazdy
Młoda dziewczyna wskazała spragnionym żołnierzom Oktawiana Augusta źródło dobrej wody. Ich dowódca, Agrypa, zrewanżował się nazywając wzniesiony przez siebie akwedukt Aqua Virgo (wodociąg panny). Prawie 2 tys. lat później inna dziewczyna, Anita Ekberg, rozsławiła wzniesioną u wylotu akweduktu fontannę kąpiąc się w jej wodach w filmie Felliniego. Fontanna di Trevi, bajka opowiadana przez rzeźby przedstawiające orszak Neptuna, kaskady wody i światła. Jak magnes przyciąga wieczorem zakochanych rzymian i turystów. Niestety, nie można liczyć na sequel Dolce Vita. Polizia pilnuje, by żadna z kobiet nie poszła w ślady gwiazdy Felliniego. Początkowo nic nie zapowiadało takiej kariery obiektu. Przeciwnie. Giovanni Lorenzo Bernini porzucił jej budowę po śmierci zleceniodawcy, papieża Urbana VIII. Powrócono do niej dopiero po stu latach w XVIII w. I dobrze. Gdzie bowiem turyści wrzucaliby drobne monety, wierząc, że gest ten pozwoli im raz jeszcze przyjechać do Rzymu?
