Pomimo kontrowersji połączone Sejmowe Komisje: Zdrowia i Finansów Publicznych poparły w środę rządowy projekt ustawy przewidującej - w ramach wieloletniego programu - wymianę śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zakup maszyn ma sfinansować w latach 2005-2010 budżet państwa.
Komisja wprowadziła poprawkę zwiększającą liczbę śmigłowców, jakie mają być zakupione, z 19 do 21, oraz przewidującą zakup symulatora lotu, dzięki któremu będzie możliwe szkolenie pilotów. Konsekwencją poprawki jest zwiększenie maksymalnej kwoty wydatków z budżetu państwa z 401,85 mln zł do 454,15 mln zł. Kwota jest wyliczona w cenach z roku 2004, wskutek czego, ze względu na spadek kursu euro, może się okazać, że budżet wyda na program mniej pieniędzy.
Wiceminister zdrowia Wacława Wojtala podkreśliła, że wymiana śmigłowców jest konieczna ze względu na to, że w 2010 roku będzie mógł latać jedynie jeden z 18 obecnie eksploatowanych śmigłowców. Śmigłowce, którymi transportowani są chorzy, mają 25-30 lat i w 2010 roku nie będą spełniać unijnych norm dotyczących lotnictwa ratunkowego. Obecnie są dopuszczone do lotu ze znacznymi ograniczeniami, np. nie mogą latać w nocy. Jedynie na nieco ponad 40 proc. powierzchni Polski śmigłowiec doleci w ciągu 20 minut; po wymianie śmigłowców powierzchnia ta zwiększy się do 70 proc.
Na zakup śmigłowców ma być rozpisany przetarg. Cykl produkcyjny maszyny trwa ok. 10-12 miesięcy; jeśli przetarg zostałby rozstrzygnięty jeszcze w 2005 roku, LPR otrzymałoby pierwsze helikoptery rok później. W ustawie budżetowej na 2005 rok przewidziana jest zaliczka na zakup 3 pierwszych śmigłowców.
Oburzona działaniem rządu była Zyta Gilowska (PO). "Chcecie narzucić przyszłym rządom zakup 19 czy 20 helikopterów i chcecie ten przetarg ustawić. Skąd wzięliście to, żeby fruwały w nocy?" - pytała Zyta Gilowska (PO). Wyraziła opinię, że świdnicka fabryka produkująca helikoptery będzie mogła w ciągu 2-3 lat przygotować odpowiednie maszyny.
Wypowiedzią Gilowskiej był z kolei oburzony Władysław Szkop (SdPl), który wyjaśnił, że normy dotyczące śmigłowców ratownictwa medycznego są ściśle określone przepisami unijnymi, które Polska musi stosować.
Szef Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Janusz Roguski podkreślił, że śmigłowce ratunkowe produkowane są przez czterech producentów na świecie, dlatego w przetargu będą musiały brać udział firmy zagraniczne. "W Polsce jest jedna wytwórnia śmigłowców, ale te, które produkuje, nie spełniają unijnych norm dotyczących śmigłowców ratunkowych. Takich Świdnik nie oferuje i nie zamierza oferować" - powiedział.
Dodał, że już kilka lat temu władze fabryki w Świdniku były namawiane na zakup odpowiedniej licencji na produkcję śmigłowców ratunkowych. Zaznaczył, że świdnicka fabryka kooperuje np. z włoskim producentem śmigłowców ratunkowych i kadłub zakupionego w ub. roku helikoptera został wyprodukowany w Świdniku.
Projekt ustawy powstał w 2003 roku. Do tej pory trwały uzgodnienia rządowe oraz z partnerami społecznymi.