Sejm zdecydował o podawaniu frekwencji

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2003-05-11 08:19

Przed sobotnim głosowaniem nad poprawkami do nowelizacji ustawy o referendum posłowie LPR wyszli z sali sejmowej w proteście przeciw trybowi prac nad nowelizacją. Pod ich nieobecność, w ciągu 3,5-godzinnego głosowania, Sejm odrzucił wszystkie 311 poprawek do nowelizacji, z których 308 zgłosił poseł Ligi Bogdan Pęk.

Tym samym Sejm uchwalił nowelizację ustawy referendalnej, dzięki której po pierwszym dniu czerwcowego głosowania będzie można podawać frekwencję. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 267 posłów, przeciw było 10, a wstrzymało się siedmiu.

Posłowie LPR opuścili salę sejmową i nie wzięli udziału w głosowaniu nad własnymi poprawkami, ponieważ - jak tłumaczył wiceszef klubu Ligi Roman Giertych - marszałek Sejmu Marek Borowski nie wyjaśnił dlaczego, "dopuścił się złamania regulaminu Sejmu, wprowadzając pod obrady poprawki, które zostały przegłosowane na komisji ustawodawczej z naruszeniem regulaminu, a więc w sposób nielegalny".

Borowski odpowiedział na ten zarzut, że "wszystko, co powiedział poseł Giertych, było nieprawdą". "W tej sprawie mieliśmy do czynienia z klasyczną obstrukcją. Ale słabo motywowaną" - ocenił.

LPR zapowiedziała, że zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację. Zarzuty Ligi dotyczą zarówno tego, że ustawy nie można zmieniać, gdy trwa już kalendarz referendalny, jak i prac nad nowelą.

Przedstawiciele większości klubów, jak i marszałek Borowski nie podzielają opinii LPR.

Po uchwaleniu nowelizacji Borowski powiedział dziennikarzom, że większość sejmowa nie pozwoliła się szantażować stosującej obstrukcję opozycji.

DA, PAP