Quilosa nie zaspokoiła apetytu polskiej spółki, która już szuka czegoś na przekąskę.
Kupno 51 proc. akcji Quilosy, jednego z największych w Hiszpanii wytwórców materiałów uszczelniających, nie jest ostatnią akwizycją w tym roku — zapowiada Selena, producent chemii budowlanej. Spółka pracuje nad kolejną transakcją.
Na celowniku Azja
— Prowadzimy negocjacje w Azji i Europie. Nie wykluczam, że jeszcze w 2009 r. przejmiemy mniejszą firmę. Rozmowy trwają, wiąże się to z emocjami i nagłymi zwrotami akcji, dlatego szczegółów naszych planów wolałbym nie ujawniać — mówi Krzysztof Domarecki, prezes Seleny FM.
Spółkę czeka też mnóstwo pracy przy integracji Quilosy z grupą. Liczy, że nowy nabytek zwiększy nie tylko jej sprzedaż, ale i marże.
— Między Quilosą a zakładami Seleny jest kilka obszarów synergii. Chcemy to wykorzystać, np. wprowadzając wspólne zakupy surowców, co dzięki efektowi skali pozwoli na dodatkowe oszczędności — mówi Krzysztof Domarecki.
Dzięki hiszpańskiej spółce grupa uzupełni portfel produktów. Nie musi przy tym ponosić dużych nakładów.
— Quilosa ma moce produkcyjne większe niż wynosi popyt. Wynika to z głębokiego załamania na rynku budowlanym w Hiszpanii — wyjaśnia Krzysztof Domarecki.
Dodaje, że załamanie ma dobre strony, bo zakup okazał się tańszy.
Odrobina ryzyka
— Zdajemy sobie jednak sprawę z ryzyka, jakie przyniósł kryzys w hiszpańskim budownictwie. Założyliśmy, że możemy bezpiecznie poczekać na odbicie pięć lat. Kiedy się pojawi, będziemy już przygotowani, mając jedną z najbardziej rozpoznawalnych w Hiszpanii marek i gotową sieć dystrybucji — podkreśla Krzysztof Domarecki.
Quilosa ma 15-18-procentowy udział w tamtejszym rozdrobnionym rynku. Jest także kluczem do wzmocnienia pozycji Seleny na rynkach Ameryki Południowej. Selena jest obecna w Brazylii od 2004 r., sprzedaje tam tamprodukty pod marką Tytana, ale Quilosa jest dobrze rozpoznawalna w innych krajach regionu np. w Argentynie.
Anna Bytniewska