Selenie kleją się badania

opublikowano: 01-04-2019, 22:00

Producent chemii budowlanej otwiera dziś centrum B+R. Działalność badawcza pozwoli mu zaistnieć w nowej branży

Duże polskie firmy, które są liderami konsorcjów działających w ramach Horyzontu 2020, największego w historii UE programu wspierającego badania naukowe i innowacje z budżetem 77 mld EUR, można policzyć na palcach jednej ręki. Jedną z nich jest Selena, producent chemii budowlanej. To do niej trafi 3,8 mln EUR z prawie 105 mln EUR dofinansowania, które w ramach tego programu otrzyma ponad 350 rodzimych spółek (dane na koniec 2018 r.).

Krzysztof Domarecki, założyciel i
prezes Seleny, podkreśla, że w branży budowlanej produkty żyją dłużej i
spodziewa się, że pianokleje jeszcze przez 40 lat będą stosowane na budowach w
Europie. Najbliższe 2-3 lata chce poświęcić na umacnianie firmy na rynkach, na
których już działa.
Zobacz więcej

BUDUJĄ POWOLI:

Krzysztof Domarecki, założyciel i prezes Seleny, podkreśla, że w branży budowlanej produkty żyją dłużej i spodziewa się, że pianokleje jeszcze przez 40 lat będą stosowane na budowach w Europie. Najbliższe 2-3 lata chce poświęcić na umacnianie firmy na rynkach, na których już działa. Fot. Marek Wiśniewski

Zamiast węgla

Selena prowadzi projekt Biomotive z budżetem 15 mln EUR do podziału między wszystkich konsorcjantów, który ma znaleźć materiały stworzone w dużej mierze ze źródeł roślinnych, takich jak m.in. poliestry-poliole czy regenerowane włókna na bazie celulozy. To próba zastąpienia surowców kopalnych odnawialnymi w budownictwie i motoryzacji.

— Projekt trwa od trzech lat. Jest ważny, bo — po pierwsze — wpisuje się w trend zrównoważonej gospodarki, w której szukamy surowców opartych na źródłach roślinnych zamiast kopalnianych. Po drugie, udało nam się do niego pozyskać kilkunastu partnerów z całej Europy, w tym Włoch, Niemiec i Finlandii, i wspólnie szukamy surowców, które będą produkowane z roślin nieużywanych przez ludzi i zwierzęta — mówi Krzysztof Domarecki, założyciel i prezes Seleny.

Po trzecie, projekt pozwoli Selenie zaistnieć w nowej branży — motoryzacyjnej. Dziś tworzywa sztuczne, bez opon, stanowią 20 proc. masy samochodu osobowego. Zmniejszenie masy pojazdu o 10 proc. powoduje spadek zużycia paliwa o 5-7 proc. Nie ma tworzywa sztucznego na bazie bio, które mogłoby zastąpić obecnie stosowane surowce.

Zamiast cementu

Selena jest też partnerem w konsorcjum w innym projekcie w ramach Horyzontu 2020 — Ensulate, którego celem jest uzyskanie pianoklejów poliuretanowych o wysokich właściwościach izolacyjnych. Także w tradycyjnych klejach montażowych polska firma wprowadza innowacje — np. kleje hybrydowe, osiem razy szybsze od tradycyjnych. To przyspiesza pracę na budowie, co jest ważne w branży, w której brakuje ludzi.

— Wprowadziliśmy pianokleje wykorzystywane m.in. do murowania czy przyklejania płyt gipsowo-kartonowych. Ich zastosowanie skraca czas budowy, zwiększa czystość, bo nie ma pylenia, i daje oszczędności. Mamy certyfikaty potwierdzające trwałość na sto lat, co oznacza, że są nie mniej trwałe niż cement. Pianokleje Seleny coraz częściej wypierają tradycyjną mieszankę cement-piasek-woda w pracach budowlanych, zwłaszcza w dociepleniach — mówi Krzysztof Domarecki.

Zapytaj dekarza

Podkreśla, że w tworzeniu innowacji kluczowa jest wiedza lokalna.

— Dlatego od lat lokalne laboratoria w Hiszpanii, Włoszech, Polsce, Turcji, Chinach i Korei Południowej, w których pracuje łącznie 70 osób, tworzą produkty na cały świat. Mało tego: mają swoje specjalizacje związane albo z lokalną kulturą budowlaną, albo z dostępnością surowców. Np. zakład w Hiszpanii specjalizuje się w uszczelniaczach poliuretanowych, laboratorium w Chinach ma większą łatwość w produkowaniu pian na rynki cechujące się niską zamożnością klienta, a polskie produkuje piany na rynki europejskie — mówi prezes Seleny.

Laboratorium Seleny w Polsce jest największe, zatrudnia 50 osób i koordynuje prace pozostałych oddziałów. Teraz jego waga wzrośnie. Spółka otwiera dziś w Dzierżoniowie, gdzie ma dwa zakłady produkcyjne, Selena Labs, główne centrum laboratoryjne o powierzchni ponad 4 tys. m kw. Firma zainwestowała w nie prawie 8 mln zł, a UE dorzuciła ok. 1 mln zł.

— Przewidujemy wzrost obsady kadrowej w Dzierżoniowie o kilkanaście miejsc. Liczymy, że badania skrócą się z dwóch lat do kilku miesięcy. Pozwolą na to: szybszy przepływ informacji, wdrożenie zwinnego prowadzenia projektów, ich integracja, co pozwoli szybciej zdecydować, które odrzucamy, bo średnio odrzuca się 80 proc. projektów, oraz większa współpraca z wykonawcami — wymienia Krzysztof Domarecki.

Ten ostatni element stanowi część nowej strategii, to tzw. co-creation, czyli współtworzenie.

— Nasi ludzie z R&D koordynują kontakt z określonymi grupami docelowymi, np. dekarzami z różnych części Europy. Zbieramy informacje o zapotrzebowaniu i wdrażamy je — wyjaśnia prezes Seleny.

Nie tak szybko

Rocznie firma wypuszcza na rynek kilkanaście produktów.

— Jednak nie pojawiają się i nie zmieniają tak szybko, jak np. w branży FMCG. Cykl w budownictwie jest znacznie wolniejszy. Nasze pianokleje mają 40-letnią perspektywę zastosowania na placach budów w całej Europie — uważa Krzysztof Domarecki. Chwali koniunkturę w branży materiałów budowlanych w Europie i zapowiada umacnianie pozycji. To samo mówił dwa lata temu.

— Będę to powtarzał kolejne 2-3 lata. Naszym celem jest umacnianie pozycji rynkowej w krajach, w których już jesteśmy obecni — wyjaśnia biznesmen. Na świecie najszybciej rosnącym rynkiem Seleny, o ponad 30 proc. r/r, są Chiny. Firma rozwija się szybko także w USA, gdzie działa od 2001 r. Nie ma jednak planów budowania fabryki ani w USA, ani gdzie indziej na świecie. — Nie ma potrzeby. Zwiększamy moce regularnie przez inwestycje rozszerzeniowe, dostawiając 2-3 maszyny w każdej fabryce. Rocznie inwestujemy 40-50 mln zł — mówi Krzysztof Domarecki. Firma ma na świecie prawie 1800 pracowników, w tym 1012 w Polsce. Szacuje, że w ubiegłym roku miała 1,23 mld zł przychodów (wzrost o 4,2 proc.) i 26,66 mln zł zysku netto (prawie trzykrotnie więcej niż w 2017 r.).

OKIEM EKSPERTA

Sukces dla cierpliwych

MAGDALENA ZAWADZKA, partner w Crido

Polska jest płatnikiem netto w programie Horyzont 2020 — wpłaca 3 proc. budżetu, a do firm i jednostek naukowych wraca ok. 1 proc. Dzieje się tak dlatego, że niewiele z nich składa wnioski w tym programie. Polskie firmy mało inwestują w działalność B+R, to 1 proc. PKB, a wyjście na zewnątrz i realizacja projektu przez dużego przedsiębiorcę w programie H2020 jest jeszcze bardziej skomplikowane: trzeba zbudować międzynarodowe konsorcjum. Jest to możliwe przede wszystkim dla firm, które już sprzedają lub produkują za granicą, ale muszą też strategicznie do tego podejść i budować sieć kontaktów nie tylko z zagranicznym biznesem, ale i jednostkami naukowymi. W H2020 tematy konkursów są często z góry określone przez UE i powstają w wyniku lobbingu największych koncernów, które potem starają się o dofinansowanie. Zatem, oprócz odpowiedniej sieci kontaktów, często jeszcze trzeba wpisać się z projektem w dosyć wąskie ramy tematyczne konkursów. Już wejście do konsorcjum jest sukcesem, a zostanie jego liderem — jeszcze większym. Do tego trzeba się przygotowywać latami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy