Serwery Intela nie odczuły recesji 2001 r.

Marcin Złoch
opublikowano: 2002-02-27 00:00

W 2001 r. producenci sprzedali w Polsce o około 1100 serwerów z procesorem Intela więcej niż w roku 2000. Nie udało się jednak przekroczyć poziomu z rekordowego 1999 r., w którym firmy zintensyfikowały zakupy w związku z pluskwą milenijną. Dostawcy serwerów intelowskich sugerują, że rok 2002 będzie należał do udanych dla ich sektora.

W 2000 r. sprzedano w Polsce 14,7 tys. serwerów z procesorami wyprodukowanymi przez firmę Intel. Natomiast w 2001 r. liczba tego typu urządzeń, wchłoniętych przez polski rynek, zwiększyła się do 15,8 tys. sztuk. Ten wzrost nie oznacza jednak jeszcze ostatecznego wyjścia na prostą tego segmentu rynku informatycznego, bowiem w 1999 r. producentom udało się ulokować u klientów 16,5 tys. serwerów intelowskich. W 2001 r., podobnie jak w latach poprzednich, około 70 proc. dostarczonych maszyn pochodziło od czwórki zachodnich dostawców. Tradycyjnie stawce przewodzą Compaq i IBM. Jednocześnie są to jedyne firmy z prowadzącej czwórki, które przez trzy kolejne lata, od 1999 do 2001, mogły wykazać stale wzrastającą sprzedaż serwerów opartych na procesorach Intela. W uformowanej, praktycznie na początku istnienia tego segmentu rynku, czołówce nie odbyło się bez przetasowań. Firmy Dell i Hewlett-Packard wymieniły się miejscami. O ile dla Dell rok 2001 był okresem sporych zysków ilościowych, to dla HP był trzecim z kolei, w którym firma odnotowała spadek ilości sprzedanych w Polsce serwerów intelowskich. Znaczny spadek liczby sprzedanych urządzeń w 2000 r. wiąże się z zapowiadanym problemem roku 2000 i tzw. pluskwą milenijną. Jednak w 2002 r. dostawcy serwerów przewidują wzrost rynku tych maszyn. Ma on być powiązany z około trzyletnim cyklem pracy tego typu urządzeń.

— Zdecydowany wpływ na wzrost sprzedaży w 1999 r. miała wymiana urządzeń, związana z problemem roku 2000. „Dołek” w dwutysięcznym roku powstał, gdyż nie było zbyt wielu chętnych do zakupu serwerów. Wszyscy zainteresowani wymienili maszyny przed krytyczną datą i dlatego liczba zamykająca sprzedaż w 2000 r. to praktycznie tylko nowe instalacje. Myślę, że w 2002 r. wystąpi tendencja wzrostowa, nietrudna do przewidzenia. Firmy, które pozbyły się urządzeń zakupionych około 1997-98 r. zaburzyły zwyczajowy, trzyletni cykl wymiany maszyn, więc w tym roku przypadłaby data odnowienia infrastruktury — twierdzi Roman Durka, prezes Dell Polska.

— Amortyzacja serwera intelowskiego następuje po około 3 latach. W tym czasie maszyny starzeją się, i wymagane jest odnowienie infrastruktury informatycznej — uważa Andrzej Biernacki, dyrektor sprzedaży serwerów intelowskich IBM Polska.

Jednak według przedstawiciela lidera rynku firmy Compaq liczba sprzedawanych corocznie serwerów jest zbyt niska i dopiero w najbliższych latach osiągnie poziom zbliżony do istniejącego w USA i krajach zachodniej Europy.

— W Polsce serwery wcale nie sprzedają się aż tak dobrze. W porównaniu z USA i Europą Zachodnią relacja liczby komputerów osobistych do serwerów w Polsce utrzymuje się na poziomie 5:1. Oznacza to teoretycznie, że w Polsce pracuje pięć razy za mało serwerów. Krajowy rynek posiada ogromny potencjał na przyszłość — zauważa Romuald Pacek, odpowiedzialny za serwery intelowskie w firmie Compaq.

Wśród producentów serwerów intelowskich można wyróżnić sektory rynku, do których kierują oni swoją ofertę. HP zabiega o największe przedsiębiorstwa, zainteresowane najbardziej zaawansowanymi, a więc i najdroższymi maszynami. Firma przyjmuje, że ważniejsza od liczby sprzedanych urządzeń jest wartość kontraktu.

— Przy porównaniach i tworzeniu rankingów należy zawsze patrzeć na wartość sprzedaży. Hewlett-Packard kieruje swoje produkty głównie do dużych i średnich firm. Przy tym pozycjonowaniu nie powinno porównywać się ilości sprzedanych sztuk, a wartość kontraktów — twierdzi Maciej Sitnik, odpowiedzialny za sektor intelowski w Hewlett-Packard Polska.

Compaq ma zamiar w 2002 r. nasilić penetrację rynku małych i średnich przedsiębiorstw. Do nich firma adresuje najprostsze z wytwarzanych przez siebie urządzeń.

Compaq zamierza w najbliższych latach wzmóc penetrację sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

— Kierujemy ofertę także do sektora mniejszych przedsiębiorstw, dla których wystarczające są tanie maszyny tzw. klasy low-end. Myślimy przede wszystkim o firmach, w których środowisko IT tworzy komputer z drukarką i połączonymi w sieć kilkoma stacjami roboczymi. Dlatego do najczęściej kupowanych przez naszych klientów urządzeń należą dwuprocesorowe, ale kupowane z jednym procesorem i później rozbudowywane. Są to stosunkowo proste urządzenia, drugie od końca w skali zaawansowania i skomplikowania wśród naszych produktów — mówie Romuald Pacek.

Nieduże firmy często używają jako serwerów zwykłych komputerów PC, których płyta główna została przeznaczona do innych zastosowań. Przedsiębiorstwa takie przeważnie są zainteresowane zakupem urządzenia, na którego przykładzie można powiedzieć, że granica między silnym pecetem a słabym serwerem zaciera się. Przedstawiciele producentów serwerów nie do końca są zgodni co do definicji serwera. Zgadzają się jednak, że serwer to urządzenie do pracy ciągłej, przeznaczone do pełnienia określonej funkcji w sieci informatycznej firmy.

— O nazwaniu maszyny serwerem decyduje wewnętrzna architektura urządzenia. Chociaż procesor Pentium 4 od dawna jest stosowany w desktopach, dopiero planujemy jego montaż w serwerach. W tego typu maszynach nie chodzi tylko o prędkość taktowania zegara procesora, a o wydajność, o prędkość dostępu do pamięci i przepustowość magistrali danych. W Polsce pokutuje przekonanie, że serwer to maszyna z twardym dyskiem w standardzie SCSI. Tymczasem na Zachodzie przy zakupie serwera nikt nie zagląda do środka, za to żąda, żeby urządzenie oferowało konkretną funkcjonalność przy wykonywaniu konkretnych zadań. Chcemy pójść tym tropem i montujemy dyski ATA, gdy bardziej wydajne nie są niezbędne — informuje Romuald Pacek.

Serwery o podobnych parametrach oparte na architekturze intelowskiej, ale dostarczone przez różne firmy często nie są maszynami porównywalnymi. Dzieje się tak z powodu zapewnianych przez producentów usług dodanych.

— To nie jest tak, że każdy serwer intelowski jest taki sam. Pojawiają się technologie poszczególnych producentów, które są niekopiowalne. Nie chodzi o to, że pewne aplikacje na jakimś sprzęcie pracują wydajniej, ale że pewne maszyny są lepiej przystosowane do komercyjnego wykorzystania, a inne gorzej. Najważniejszy dla wydajności maszyny jest otaczający procesor chipset, gdyż procesor przeważnie jest taki sam. Ważne stają się również usługi dodane, takie jak sygnalizowanie uszkodzeń, monitoring elementów hardware’owych, diagnostyka, narzędzia do zarządzania — uważa Andrzej Biernacki.

Rynek serwerów najprościej podzielić można na urządzenia pracujące w systemie operacyjnym Microsoft Windows z procesorami Intela lub Unix z procesorami riscowymi. Intel i Microsoft zyskały ostatnio konkurencję ze strony firmy Sun, która przeprowadza atak na platformę intelowską pozycjonując jeden ze swych unixowych serwerów jako alternatywę dla maszyn działających w systemie Microsoft Windows. Z kolei za próbę pozyskania klientów przyzwyczajonych do pracy w środowisku unixowym można uważać wprowadzenie przez Intela procesora Itanium.

— Według mnie, serwery intelowskie dzielą się na dwie kategorie. Pierwsza — to najczęściej dwuprocesorowe urządzenia, które stanowią część infrastruktury informatycznej. Te maszyny są np. serwerami pocztowymi. Istnieje także druga grupa serwerów, coraz bardziej upodabniająca się do unixowych. Zarówno duże maszyny oparte na układach Intela, jak i serwery unixowe oferują obecnie ten sam zakres niezawodności i obsługują podobne aplikacje, często o znaczeniu krytycznym dla przedsiębiorstwa. Wymagają także tego samego zaangażowania klienta, gdyż wymagają backupu, konserwacji i ustawienia w specjalnie przygotowanym miejscu —twierdzi Andrzej Biernacki.

— Dotychczas serwery intelowskie były postrzegane na rynku jako maszyny mniej stabilne, mniej profesjonalne i przeznaczane do mniej krytycznych zastosowań niż serwery unixowe. W 2001 r. miała miejsce rewolucja. Serwery pracujące w systemie Windows zaczęły spełniać wymagania co do zaawansowania i bezpieczeństwa obsługi. Powstała realna konkurencja Unixa z oprogramowaniem przeznaczonym dla procesorów Intela. Serwer ma działać i być wydajny — mówi Maciej Sitnik.