SERWISY OGRANICZAJĄ INTERNETOWY MAILING
Bezpłatne konta e-mail służą do testowania rozwiązań oferowanych później za pieniądze
CZĘŚĆ KAMPANII: Czujemy, że nasz serwis jest brany pod uwagę przy planowaniu większych kampanii reklamowych. Zdarzają się bowiem klienci, którzy oczekują przeprowadzenia akcji mailingowych w wyraźnie określonych terminach — podkreśla Marcin Królak, dyrektor handlowy Polboxu. fot. Małgorzata Pstrągowska
Właściciele serwisów oferujących bezpłatne konta poczty elektronicznej ograniczają ilości reklam, które wysyłają swoim użytkownikom. Samoistne przesyłki reklamowe są bowiem źle postrzegane przez użytkowników kont i mogłyby ich skłonić do zmiany providera. Poza tym prowadzenie równocześnie większej liczby akcji reklamowych osłabiłoby ich efekt, a to z kolei zniechęciłoby reklamodawców.
W 1996 roku pojawiły się pierwsze polskie serwisy bezpłatnych kont pocztowych. Tego typu działalność znalazła się w ofercie portali i firm, które nie świadczą żadnych innych usług dla prywatnych użytkowników sieci. Choć posiadanie kilkudziesięciu tysięcy użytkowników tego typu serwisów pozwala zarabiać na akcjach mailingowych, większość firm prowadzących bezpłatne serwisy pocztowe deklaruje, że przyczyny ich powstania były inne. Najczęściej twierdzi się, że usługi tego typu pozwalają testować rozwiązania techniczne stosowane później wobec firm, które płacą za usługi providerskie.
— Nie twierdzę, że dopłacamy do serwisu bezpłatnych kont pocztowych. Głównym powodem uruchomienia tej usługi nie była jednak chęć zarabiania na akcjach mailingowych. Bezpłatny serwis kont pocztowych wykorzystujemy do testowania rozwiązań, które chcemy zaoferować firmom płacącym za nasze usługi. Wszystko co jest darmowe cieszy się dużym powodzeniem. Serwer bezpłatnych kont pocztowych jest więc mocno obciążony, a co za tym idzie doskonale nadaje się do tego celu. Co sprawdzi się na serwerze bezpłatnym, powinno sprawnie pracować również u użytkowników komercyjnych — zaznacza Ireneusz Chorąży, prezes spółki Krakowski Komercyjny Internet.
Niektórzy przedstawiciele firm prowadzących bezpłatne serwisy pocztowe opowiadają wręcz anegdotyczne historyjki o początkach tego typu działalności.
— Początkowo o kontach Promail powiedzieliśmy tylko znajomym. Serwer obsługujący je ustawiliśmy w kącie serwerowni i na rok o nim zapomnieliśmy. W pewnym momencie ktoś zauważył, że jest on bardzo obciążony. Okazało się, że mamy 30 tys. użytkowników, którzy o naszych usługach dowiedzieli się pocztą pantoflową — wspomina Krzysztof Młynarski, prezes Centrum Bezpieczeństwa Sieciowego, prowadzącego serwis Promail.
Więcej reklamodawców
Niektórzy właściciele serwisów uruchomionych przed rokiem 2000 zwracają uwagę, że wojna o klientów, którą toczą portale, odbiła się również na ich serwisach. Pomimo wzrostu ogólnej liczby internautów spada bowiem średnia liczba nowo zakładanych kont na poszczególnych serwisach.
— Dziennie zakładamy 500- -700 nowych skrzynek. Jeszcze rok temu było ich ponad 1 tysiąc — informuje Marcin Królak, dyrektor handlowy Polboxu.
Portale wprowadziły jednak i inne zmiany do bezpłatnych serwisów pocztowych. W powszechnej opinii to właśnie im branża zawdzięcza napływ reklamodawców chcących prowadzić akcje mailingowe wśród użytkowników bezpłatnych serwisów pocztowych.
— Od początku 2000 r. wyraźnie zwiększyło się zainteresowanie reklamą na naszym serwerze. W połowie kwietnia możliwości doklejania informacji reklamowych do korespondencji przychodzącej i wychodzącej z serwera mieliśmy zabukowane do połowy lipca. Poza tym listy czysto reklamowe wysyłaliśmy kiedyś raz w tygodniu. Obecnie robimy to dwukrotnie — podkreśla Marcin Królak.
Sporna przyszłość
Dochody z akcji reklamowych poprzez bezpłatne serwisy pocztowe nie są jednak znaczącym zastrzykiem finansowym dla firm prowadzących je. Stanowią zaledwie kilka procent ich przychodów. Niektórzy twierdzą przy tym, że choć ich bezwzględna wartość będzie rosła, to będą miały coraz mniejszy udział w całości przychodów. Pojawiają się jednak zupełnie odmienne opinie.
— Mailing stanowi obecnie poniżej 5 proc. naszych przychodów. Sądzę, że po upowszechnieniu personalizacji reklam bannerowych jego znaczenie jeszcze spadnie — twierdzi Iwo Makówka, członek zarządu spółki Interia.pl.
— Reklamy przesyłane do użytkowników naszych kont pocztowych generują około 10 proc. naszych przychodów. W przyszłym roku powinno być to około 20 proc. — planuje Arkadiusz Kuich, prezes Internet Idei prowadzącej portal Yoyo.
Przedstawiciele branży zgodni są za to w jednej sprawie. Nie można wysyłać zbyt wielu treści reklamowych w krótkim okresie.
— Do tej pory nie uruchomiliśmy wysyłania samoistnych listów reklamowych, gdyż nie jest to dobrze postrzegane przez użytkowników kont. Ograniczamy także liczbę klientów, których stopki reklamowe dołączamy do zwykłej poczty. W tym samym okresie możemy obsługiwać 2-3 klientów. Gdybyśmy prowadzili równocześnie więcej akcji reklamowych, to ich efekt byłby bardzo słaby i z kolei odwróciliby się od nas reklamodawcy — wyjaśnia Radosław Woźniak, członek zarządu firmy Getin, prowadzącej serwis box43.