Sezonowe powodzenia
Elektrim zakończył 1999 r. zyskiem po opodatkowaniu, który zbliżył się do kwoty 108 mln zł. Osiągnięcie przez spółkę dodatniego wyniku finansowego nie byłoby możliwe, gdyby zabrakło przychodów finansowych. Emitent podliczył je na 1,52 mld zł.
DO FIRMY spływał strumień pieniędzy pochodzący ze sprzedaży finansowego majątku trwałego. Wykazanie czystego zysku miało pozytywny wpływ na kształtowanie się wskaźników rentowności. Przyjęły one wreszcie wartości dodatnie. Rentowność kapitału własnego (liczona jako iloraz zysku netto do kapitałów własnych) wyniosła blisko 20 proc., a w przypadku sprzedaży netto (wynik finansowy do przychodów) osiągnęła 22,5 proc. Na koniec 1998 roku na skutek strat poniesionych przez Elektrim (wyniosły one prawie 330 mln zł) wskaźniki te przyjmowały wartości ujemne (odpowiednio -93,7 oraz -51,7 proc).
RYNEK zdążył już poznać wyniki finansowe Elektrimu za I kwartał 2000 roku. Podobnie jak w raporcie rocznym za 1999 r., tak i teraz w sprawozdaniu kwartalnym pojawienie się zysku netto (30,1 mln zł) jest zasługą głównie generowanych przez spółkę przychodów finansowych. Otwarcie przyznają się do tego władze warszawskiej firmy.
Z dodatkowej informacji do raportu można dowiedzieć się, że decydujący wpływ na wynik za I kwartał miały przychody finansowe, na które składają się m.in.: naliczone odsetki od pożyczek długoterminowych (na kwotę 29,9 mln zł), odsetki uzyskane od depozytów gwarancyjnych (11,4 mln zł), zysk ze sprzedaży papierów wartościowych przeznaczonych do obrotu (ponad 4 mln zł). W sumie przychody te wyniosły ponad 122 mln zł.
ELEKTRIM od 1998 roku notuje straty na podstawowej działalności (licząc od tego czasu wraz z I kwartałem tego roku wyniosły one w sumie 661,86 mln zł). Ujemny wynik z działalności operacyjnej spółka pokrywa posiłkując się przychodami finansowymi. W ubiegłym roku oraz w okresie 3 pierwszych miesięcy 2000 roku były one na tyle duże, że pozwoliły wykazać jednocześnie czysty zysk.