SGB-Bank zmierza nad kreskę

Eugeniusz TwarógEugeniusz Twaróg
opublikowano: 2019-05-19 22:00

Bank zakończył 2018 r. dużą stratą, bo odpisał aż 270 mln zł kredytów. W tym roku liczy na zysk rzędu 30 mln zł

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były przyczyny zawiązania rezerw przez SGB-Bank
  • Czy drastyczny skok odpisów nie jest "ostrożnościowym"chwytem nowego zarządu
  • Co nadal będzie ciążyło na wynikach banku
  • Jak prezes banku zamierza go znów wprowadzić na ścieżkę zyskowności

W połowie ubiegłego roku po rynku zaczęła krążyć pogłoska, że szykują się duże, nowe odpisy na kredyty i inwestycje w SGB-Banku, stojącym na czele drugiego co do wielkości zrzeszenia banków spółdzielczych. Ówczesny zarząd uspokajał, że rezerwy będą, owszem, wysokie, ale nieznacznie tylko wyższe niż w poprzednich dwóch latach, rzędu 110 mln zł.

Z zamkniętego w tym tygodniu sprawozdania finansowego SGB-Banku za 2018 r. wynika jednak, że w plotce było więcej niż ziarno prawdy. Odpisy z tytułu utraty wartości wyniosły łącznie 270 mln zł, z czego 30 mln zł przypada na inwestycje kapitałowe banku. W efekcie wynik netto wyniósł minus 147 mln zł wobec symbolicznych 3 mln zł na plusie w 2017 r. Mirosław Skiba, prezes SGB-Banku, od jesieni ubiegłego roku wyjaśnia, że w przeciwieństwie do odpisów z przeszłości, dotyczących kredytów udzielanych na podstawie budzących wątpliwości decyzji (niektórymi zajmuje się prokuratora), tym razem wysokie rezerwy są skutkiem zmiany podejścia do… tworzenia rezerw.

— Przejrzeliśmy ekspozycje zagrożone pod kątem zabezpieczeń, jakości oraz poziomu ściągalności i postanowiliśmy urealnić ich wartość w księgach — mówi prezes Mirosław Skiba.

Czy drastyczny skok odpisów nie jest chwytem często stosowanym przez nowe zarządy, które sprzątają po poprzednikach i robią „ostrożnościowe” rezerwy, żeby za jakiś czas część z nich rozwiązać? Szef SGB- Banku kategorycznie zaprzecza.

— Zmiana podejścia do tworzenia rezerw nie jest zabiegiem księgowym, nie tworzymy bufora, lecz porządkujemy i urealniamy bilans w celu przeprowadzenia nowego otwarcia, bez bagażu z przeszłości. Bez tego zabiegu rezerwy i tak wcześniej czy później pojawiłyby się w rachunku wyników. Zobaczylibyśmy je już w 2019 r. Skutkiem straty poniesionej w 2018 r. było wdrożenie postępowania naprawczego, które zgodnie z przyjętymi założeniami realizujemy od początku roku — mówi prezes SGB Banku.

200 mln zł kapitału

Gigantyczne odpisy nie zamykają sprawy, bo skutki polityki kredytowej sprzed lat nadal będą ciążyć na wynikach. Wskaźnik kredytów nieregularnych w SGB-Banku wynosi aż 18 proc. Mirosław Skiba uważa, że zejście z tak wysokiego poziomu do rynkowej normy (9 proc. wśród banków spółdzielczych od sektora niefinansowego) jest jednym z tych elementów planu naprawczego, których nie uda się szybko zrealizować. Może to potrwać nawet trzy lata. Udało się natomiast pomyślnie zamknąć bardzo ważną dla banku i nadzoru kwestię dokapitalizowania.

— SGB-Bank pozyskał od akcjonariuszy 200 mln zł nowego kapitału, z czego 100 mln zł to już opłacony kapitał akcyjny. Była to największa w historii banku akcja dokapitalizowania. Odczytujemy to jako wyraz zaufania akcjonariuszy do programu przedstawionego przez nowy zarząd — mówi prezes.

Plan ochrony kapitału tym samym został zrealizowany. Mirosław Skiba prognozuje, że na koniec roku współczynnik kapitałowy przekroczy 15 proc., a Tier 1 będzie na poziomie 12 proc., co oznacza spełnienie oczekiwań regulatora. Zdaniem prezesa czas na kolejny ważny punkt wewnętrznego planu naprawy — powrót na ścieżkę zyskowności. Pierwszy kwartał był już na plusie, w całym roku zysk brutto ma wynieść powyżej 30 mln zł. Jakie będą źródła wyniku? Nie należy spodziewać się fajerwerków, jeśli chodzi o nowe produkty i pomysły inwestycyjne. SGB-Bank przejechał się na nich w przeszłości i teraz wraca do tradycyjnej roli banku apeksowego, w którym banki zrzeszone (na koniec grudnia było ich 196) mogą lokować nadwyżki płynnościowe (ich pieniądze stanowią 80 proc. depozytów SGB-Banku). Chce też tworzyć konsorcja udzielające dużych kredytów, przekraczających możliwości pojedynczych banków spółdzielczych.

Mobilne przyspieszenie

Jako bank zrzeszający SGB nie chce jednak być tylko skarbonką. Zamierza mocno się zaangażować w modernizację technologiczną zrzeszenia. Temat jest „wałkowany” od lat, ale dotychczas na słowach się kończyło. Podstawowym problemem spółdzielców jest ogromna mozaika rozmaitych systemów informatycznych różnej jakości, w różnym wieku i o różnych możliwości. Świętym Graalem sektora ostatnich lat była próba zbudowania zintegrowanego centralnego systemu. Teraz SGB ma ciekawy pomysł, żeby do celu dojść na skróty: równolegle do budowania centralnej infrastruktury IT bank chce stworzyć rodzaj technologicznej „szyny” z podstawowymi funkcjami (back office, AML), do której banki mogą się „wpinać”. Na to trzeba jednak poczekać, projekt jest we wczesnej fazie.

— Pracujemy nad stworzeniem warstwy pośredniej, która pozwoli równolegle wdrażać system zintegrowany i wprowadzać nowoczesne aplikacje frontendowe w bankach, które mają inne systemy — mówi Mirosław Skiba.

Wcześniej w grupie SGB pojawi się inna nowinka będąca elementem strategii „mobilnego przyspieszenia”.

— Pracujemy nad rozwojem aplikacji Portfel SGB. W maju uruchomimy płatności BLIK dla wszystkich posiadaczy kart wydanych przez banki zrzeszenia, latem udostępnimy dla nich płatności Apple i Google Pay — zapowiada prezes.

549 Tyle banków spółdzielczych działało na koniec 2018 r.

19 mld zł Taka jest suma bilansowa SBG Banku, stojącego na czele drugiego co do wielkości zrzeszenia, do którego należy 196 banków.

23 mld zł Taka jest wartość aktywów Banku BPS, przewodzącego największemu zrzeszeniu 349 banków.

32 tys. Tylu pracowników zatrudniają banki spółdzielcze…

549 …tyle ich działało na rynku na koniec grudnia 2018 r. (sieć liczy 4,4 tys. placówek)...

138 mld zł …taka jest ich suma bilansowa…

951 tys. …a tylu spółdzielców, głównie osób fizycznych, ma w nich udziały (od 2012 r. ubyło 116 tys.).

Źródło: KNF