SGH CHCE POŁĄCZYĆ BIZNES Z NAUKĄ

Jacek Pochłopień
opublikowano: 1999-11-24 00:00

SGH CHCE POŁĄCZYĆ BIZNES Z NAUKĄ

Konferencja TransŐ99, którą zorganizowała Szkoła Główna Handlowa, stała się okazją dla naukowców i przedsiębiorców do wymiany poglądów na temat konkurencyjności rodzimych firm na rynku zagranicznym. Wśród teoretyków i praktyków dominowały dwa poglądy: pierwszy, że polskie firmy mogą zawojować obce rynki, a wszystko zależy tylko od ich umiejętności, i drugi, że kłopoty naszych przedsiębiorstw wynikają z powodów zupełnie od nich niezależnych.

W Szkole Głównej Handlowej odbyła się konferencja TransŐ99. Była to już trzecia edycja imprezy, nad którą patronat medialny objął „Puls Biznesu”. Tym razem, w odróżnieniu od poprzednich, została ona poświęcona nie tylko branży transportowej. Głównym tematem była międzynarodowa konkurencyjność polskich przedsiębiorstw.

Trzy grupy

W konferencji wzięło udział 200 uczestników z całego kraju. Dwie trzecie stanowili naukowcy, pozostałą część przedsiębiorcy. Uczestnicy dwudniowej konferencji mieli do wyboru udział w trzech grupach dyskusyjnych: w pierwszej zastanawiano się nad wpływem na konkurencyjność marketingu, logistyki i technologii, w drugiej — kosztów, a w trzeciej — polityki kadrowej. W poszczególnych grupach dyskusyjnych uczestnicy wskazywali na problemy, z którymi borykają się polskie przedsiębiorstwa i zastanawiali się nad sposobami poprawy sytuacji.

— Chcemy wesprzeć przedsiębiorców, a z drugiej strony dowiedzieć się, czego oczekują od naukowców. Jeden z biznesmenów stwierdził: potrzebujemy teorii, ale wykładanej w jasny sposób. Receptę na sukces znajdziemy sami — opowiada prof. dr hab. Halina Brdulak z Kolegium Gospodarki Światowej Szkoły Głównej Handlowej, przewodnicząca komitetu organizacyjnego konferencji TransŐ99.

— Cała sztuka w przypadku przedsiębiorcy polega na wychwyceniu kierunków zmian rynku i otoczenia biznesowego — wyjaśnia swój udział w konferencji Janusz Górski, prezes firmy Spedpol, która była również jednym ze sponsorów imprezy.

Zacięta dyskusja

Do zaciętej polemiki doszło w trakcie plenarnej dyskusji podsumowującej imprezę. Największe emocje wzbudziły odpowiedzi na pytania, co najbardziej przeszkadza w rywalizacji polskich firm z zagranicznymi konkurentami, oraz jak wpływają na stan naszej gospodarki inwestycje zagraniczne.

— Nie brakuje zagranicznego kapitału, który chętnie ulokowałby się w Polsce. Problemem jest tylko znalezienie dobrych firm — twierdzi Michał Rusiecki, wiceprezydent firmy Enterprise Investors, zastrzegając, że zdarzają się oczywiście wyjątki.

O tym, że tak nie jest, przekonywali inni przedsiębiorcy. Wskazywali na specyfikę polskiej gospodarki, która utrudnia im rywalizowanie z zagranicznymi firmami.

— Moi konkurenci prowadzą elastyczną politykę zatrudnienia. Czy w razie kłopotów mógłbym zwolnić tylu ludzi, ilu powinienem? — pyta retorycznie Ryszard Kardasz, prezes zarządu Huty Stalowa Wola.

— W polskich przedsiębiorstwach brakuje dalekowzrocznego myślenia, np. o tym, jakie będą źródła przychodów za 3 lata. Dominuje planowanie w perspektywie jednorocznej, a i to szwankuje — twierdzi Michał Rusiecki.

Pieniądze mniej istotne

Szef jednej z firm transportowych stwierdził krótko: polskim firmom po prostu brakuje pieniędzy. Problem dostępu do kapitału może jednak tracić na znaczeniu.

— Do tej pory zagraniczne przedsiębiorstwa łatwiej uzyskiwały kredyty, które brały w bankach poza Polską. Były one zwykle gwarantowane przez centrale tych firm. Teraz jednak uważają one, że okres cieplarniany się skończył. Oczekują zatem, że ich spółki ulokowane w Polsce tu właśnie będą brać kredyty, uwalniając bilans firmy matki z uciążliwych gwarancji — opowiada Jerzy Cieślik, prezes Ernst & Young.

WSPÓLNE OBRADY: W konferencji TransÔ99 wzięło udział około 200 naukowców i przedsiębiorców z całego kraju. Uczestniczyli oni w pracach trzech grup tematycznych. Całą imprezę zakończyła wspólna dyskusja.

PRZEPŁYW INFORMACJI: Chcemy tworzyć pomost, ułatwić przepływ wiedzy i informacji między naukowcami i przedsiębiorcami — opowiada Halina Brdulak z Kolegium Gospodarki Światowej SGH, przewodnicząca komitetu organizacyjnego konferencji TransŐ99.

TRUDNY START: Weszliśmy w gospodarkę rynkową bez znaków towarowych czy też sieci dystrybucji — wskazuje powody kłopotów polskich firm Ryszard Kardasz, prezes zarządu Huty Stalowa Wola.

UFAJĄ: Pytaliśmy menedżerów o zaufanie do gospodarek różnych krajów. W ostatnim sondażu Polska znalazła się na wysokim, ósmym miejscu, jako drugi po Wielkiej Brytanii kraj europejski — mówi Krzysztof Maciejewicz, prezes A.T. Kearney.

RÓWNANIE SZANS: Jerzy Cieślik z Ernst & Young uważa, że łatwiejszy dostęp do kapitału przestaje być atutem firm zagranicznych.