Zakończyły się rozgrywki finałowe siatkówki. Niespodzianki były tylko w drugiej lidze.
W pierwszej lidze grało 8 drużyn. Od wielu sezonów prym wiodą te same drużyny, z Hotelem Sheraton na czele. Zespół ten nie przegrał w całej edycji ani jednego seta. W finałach gładko pokonał drużynę Shella, a potem Toyoty. Trzecie miejsce zajęła drużyna Shella, wygrywając z Craft- foods.
Zdecydowanie więcej emocji towarzyszyło rozgrywkom finałowym drugiej ligi. Grało w niej 9 drużyn, z czego dwie (Datascan i Raiffeisen) wróciły do rozgrywek po dłuższej przerwie.
— Zupełnym zaskoczeniem była znakomita forma drużyny Datascan. Rundę zasadniczą zakończyli na pierwszym miejscu, przegrywając tylko jeden mecz. W półfinale wygrali z Raiffeisenem. Finał okazał się jednak szczęśliwszy dla drużyny AIG PTE, która wygrała mecz 2:0 — wspomina Rafał Winiewski, sędzia i menedżer siatkówki w lidze Let’s Go.
Zgodnie z zasadami Let’s Go,- dwie pierwsze drużyny drugiej ligi, czyli AIG PTE i Datascan, awansują do ekstraklasy.
Rafał Winiewski dodaje, że drużyny siatkówki zasługują na pochwałę nie tylko z powodu dobrej gry.
— Na ponad 80 meczów w tej edycji zdarzył się tylko jeden walkower. Zawodnicy podchodzą do gry poważnie, a przeciwników traktują z dużym szacunkiem — cieszy się sędzia.
