Sienkiewicz o podsłuchach: poza śledztwem ABW bada inne wątki

PAP
24-07-2014, 14:44

Poza śledztwem prokuratury, w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego działają zespoły, które zajmują się sprawą nielegalnych podsłuchów, badając inne wątki - poinformował w czwartek minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz.

Śledztwo w sprawie nielegalnego podsłuchiwania osób pełniących ważne funkcje publiczne prowadzi warszawska prokuratura. Sprawę wyjaśnia także specjalna grupa, która od kilku tygodni pracuje nad sprawą podsłuchów. W skład grupy wchodzą funkcjonariusze ABW i CBŚ.

"Z informacji, które posiadam, wynika, że pojawiają się coraz ciekawsze nowe wątki. Na pewno będą one badane i weryfikowane w najbliższych tygodniach" - powiedział Sienkiewicz, pytany przez dziennikarzy o działania służb wyjaśniających sprawę podsłuchów.

"W okolicach września, na końcu wakacji, ten obraz będzie o wiele bardziej wyraźny. Jest w to zaangażowana dość spora liczba funkcjonariuszy. Mam wrażenie, że mamy silne przesłanki do tego, żeby mieć nadzieję, że ta historia zostanie wyjaśniona" - powiedział minister.

Dodał, że na razie ABW nie przewiduje żadnych komunikatów w tej sprawie. "Jest przedwcześnie w tej chwili na jakiekolwiek publiczne wypowiedzi. Zwracam uwagę, że toczy się śledztwo prokuratorskie, które jest z natury swojej objęte tajemnicą" - powiedział Sienkiewicz.

W połowie czerwca przez "Wprost" opublikował nagrania rozmów m.in. Sienkiewicza z prezesem NBP Markiem Belką. W nagraniu z lipca 2013 r. słychać jak Sienkiewicz rozmawia z Belką o hipotetycznym wsparciu przez NBP budżetu państwa kilka miesięcy przed wyborami, które może wygrać PiS; Belka w zamian za wsparcie stawia warunek dymisji ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz noweli ustawy o banku centralnym.

Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że od lipca 2013 r. podsłuchano kilkadziesiąt osób z kręgu polityki, biznesu oraz byłych i obecnych funkcjonariuszy publicznych. Część nielegalnie podsłuchanych rozmów została opisana w tygodniku "Wprost". Prokuratura postawiła zarzuty czterem osobom: biznesmenom Markowi Falencie i Krzysztofowi Rybce oraz Łukaszowi N. i Konradowi L. - pracownikom restauracji, w których dokonywano podsłuchów.

Drugie śledztwo praskiej prokuratury okręgowej dotyczy ujawnionej treści nielegalnie podsłuchanej rozmowy b. ministra transportu Sławomira Nowaka i b. wiceministra finansów Andrzeja Parafianowicza. Wszczęto je w sprawie przekroczenia uprawnień przez b. wiceministra finansów poprzez podjęcie niezgodnych z prawem działań w celu udaremnienia kontroli skarbowej w firmie żony Nowaka.

Kodeks karny stanowi, że grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 podlega ten, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym. Tej samej karze podlega, kto informację tak uzyskaną "ujawnia innej osobie". Ściganie przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Sienkiewicz o podsłuchach: poza śledztwem ABW bada inne wątki