SIERPIEŃ NIE POZWOLIŁ DUŻO ZAROBIĆ NA GPW
Pod nieobecność inwestorów instytucjonalnych giełda popadła w letnie odrętwienie
ZDECYDOWANY LIDER: Papiery NFI Hetman, którym zarządza Maciej Dąbek były najlepszą inwestycją sierpnia. fot. ARC
Mimo że giełdowe indeksy prawie nie zmieniły swojej wartości, giełdowi inwestorzy mogli zaliczyć ostatni miesiąc do udanych. Na rynku brakowało jednak nie tylko zagranicznych, ale i krajowych graczy, bez których trudno było liczyć na silne wzrosty.
Warszawska giełda przy braku sygnałów z rodzimego podwórka poddała się ogólnoświatowej tendencji i poruszała się w trendzie wyznaczanym przez największe parkiety. Dlatego też, mimo słabych wskaźników makroekonomicznych, ostatni miesiąc na GPW cechował się dużą stabilością. Porównując z sierpniem ubiegłego roku, kiedy to WIG spadł o ponad 27 proc., można wręcz mówić o minihossie. Gdyby jeszcze poparte to było obrotami. W sierpniu wyniosły one zaledwie 2,6 mld zł, gdy przed rokiem było to ponad 4 mld zł.
Stabilne indeksy
W skali całego miesiąca najważniejszy warszawski indeks WIG zmienił się zaledwie o 0,2 proc. Nieco większy wzrost, bo o 0,8 proc., zanotował WIG 20. Odwrotnie natomiast przedstawiała się sytuacja na rynku równoległym, gdzie indeks WIRR spadł o 1,1 proc. Jak uważa Jacek Lichota, doradca inwestycyjny ING BSK Asset Management, skala zmian indeksów wskazuje na spowolnienie trendu wzrostowego, jaki towarzyszył GPW przez ostatnie kilka miesięcy.
— Rynek zachowywał się normalnie, biorąc pod uwagę brak na nim największych inwestorów. Niskie obroty nie pozwalały bowiem na wykształcenie się silniejszej podaży, przez co indeksy nie były w stanie ani wzrastać, ani spadać w większym zakresie — tłumaczy Jacek Lichota.
Branżowi liderzy
Zdecydowanymi liderami GPW w sierpniu, szczególnie w drugiej połowie miesiąca, były spółki budowlane. Choć w ujęciu miesięcznym nie znalazły się w czołówce spółek, które pozwoliły zarobić najwięcej, jednak w niektórych przypadkach dzienne zmiany kursów były dość znaczące. A wszystko to pod wpływem pogłosek o kolejnych przejęciach i fuzjach w sektorze. W ten sposób rósł przykładowo kurs Exbudu czy też Budimexu Poznań.
Znacznie trudniej natomiast wyróżnić jakąś branżę, która znalazłaby się na czarnej liście inwestorów. W tym przypadku na pewno słabo radziły sobie spółki drzewne i chemiczne.
Wygrani, przegrani
Najlepszymi spółkami sierpnia (wyłączając rynek NFI) okazały się Hutmen i Relpol. Wzrost ceny akcji tych firm (powyżej 30 proc.), nie ma jednak zdaniem analityków żadnych podstaw fundamentalnych. Zainteresowanie nimi inwestorów wynikać więc może ze spekulacji, do których, na co wskazuje sytuacja na rynku, nie włączyli się raczej zagraniczni gracze.
Z kolei na drugim biegunie znalazł się Powszechny Bank Kredytowy, którego akcje straciły na wartości w sierpniu 18 proc.
— Przecena walorów banku wynika z ich wcześniejszego wzrostu, który spowodowany został planami odsprzedaży pakietu, jaki posiada Skarb Państwa. Kiedy termin przetargu został przesunięty, akcjonariusze postanowili się pozbyć akcji — dodaje doradca ING BSK AM.
Zyskowne fundusze
Najwartościowszym rynkiem sierpnia okazał się rynek Narodowych Funduszy Inwestycyjnych. Po lipcowym załamaniu, kiedy to indeks NIF stracił 5,1 proc., w przeciągu ostatniego miesiąca większość funduszy mogła pochwalić się wzrostem kursu, skutkiem czego indeks rynku wzrósł o 8,3 proc. Aprecjacja nie wynikała jednak z silnych fundamentów, co mogłoby dobrze prognozować na przyszłość, a jedynie, jak się wydaje, ze skupowania akcji na zbliżające się walne zgromadzenia akcjonariuszy. Ma na nich bowiem dojść do konfrontacji ze Skarbem Państwa, który kwestionuje plany funduszy w sprawie umarzania przez nie własnych akcji.
Spośród 15 funduszy, najwięcej można było zarobić na walorach NFI Hetman, które dały ponad 60-proc. stopę zwrotu. W tym przypadku za wzrostem notowań przemawiało także porozumienie PZU (prawie 20 proc. głosów) z Bankiem Austria w sprawie odsprzedaży udziałów w funduszu.
— Sprzedaż akcji nastąpi w formie transakcji pakietowych, z czego wynika, że kurs tej transakcji nie będzie mógł być wyższy niż 40 proc. w porównaniu z fixingiem, a wiadomo, że PZU płaciło nawet powyżej 7 zł za walor Hetmana. Tym samym kurs funduszu musi dojść przynajmniej do tej wartości — mówi jeden z analityków.
Efekty później
Od sierpnia na GPW obowiązuje nowy harmonogram sesji. O godzinę wydłużono handel papierami wartościowymi rozpoczynając sesję o godzinie 10.30. Na razie jednak nie widać pozytywnych efektów tych zmian, co wynika zapewne z nieobecności na rynku sporej liczby inwestorów. Dopiero ich powrót z wakacji pokaże, na ile spełnią oczekiwania co do wzrostu wartości obrotów na warszawskim parkiecie.
Jak się okazuje, przyjęty harmonogram nie zadowala wszystkich uczestników rynku. Padają bowiem zarzuty wobec GPW, iż wcześniejsze rozpoczęcie sesji uniemożliwia porównanie ceny akcji z ich odpowiednikami, GDR-ami w Londynie.