SILENA MOŻE PAŚĆ JUŻ W LISTOPADZIE

Anna Bytniewska
opublikowano: 1999-11-02 00:00

SILENA MOŻE PAŚĆ JUŻ W LISTOPADZIE

Szansą dla branży lniarskiej jest konsolidacja wsparta przez inwestora

ODBUDOWAĆ BAZĘ: Branży lniarskiej potrzebna jest odbudowa krajowej bazy surowca dobrej jakości — mówią szefowie ZL Orzeł Marek Błażków i Krzysztof Sierka. fot. ARC

W listopadzie upadnie kolejny producent materiałów z lnu — Zakłady Lniarskie Silena ze Świebodzic w woj. dolnośląskim. Pozostałe firmy z branży, jeżeli nie otrzymają wsparcia kapitałowego od silnego inwestora i nie wezmą udziału w niezbędnej konsolidacji, mogą się szybko znaleźć w podobnych opałach.

Upadłość Zakładów Lniarskich Silena zostanie prawdopodobnie ogłoszona w listopadzie. Są jednak jeszcze szanse na uratowanie firmy. Zdaniem Zdzisława Wołyńca, pełnomocnika zarządcy komisarycznego przedsiębiorstwa, Sileną interesuje się dwóch inwestorów. Jeden z nich gotowy jest zainwestować w cały zakład, drugi natomiast tylko w przędzalnię. Nieoficjalnie wiadomo też, że jeden z nich reprezentuje kapitał szwedzki.

Potrzebny kapitał

W krajowej branży lniarskiej działają jeszcze trzy inne firmy: Len z Kamiennej Góry, Matbud, spółka córka upadłych zakładów Makop z Malborka, i Zakłady Lniarskie Orzeł z Mysłakowic na Dolnym Śląsku. Wszyscy producenci zgodnie twierdzą, że ratunkiem dla przeżywających kryzys zakładów lniarskich może być konsolidacja i pozyskanie silnego inwestora zewnętrznego. Możliwe, że upadłość Sileny będzie początkiem tego procesu.

Drogi do połączenia

Wszystkie pozostałe zakłady lniarskie były zainteresowane współpracą z Sileną bądź myślały o powiązaniach kapitałowych.

— Obserwujemy obecnie, jak rozstrzygną się losy tej spółki. Nie podjęliśmy jeszcze żadnych konkretnych decyzji — mówi Krzysztof Sierka, wiceprezes Zakładów Lniarskich Orzeł, najlepiej prosperującej firmy w branży.

Zakłady Len Kamienna Góra zainteresowane były produkcją przędzalni Sileny. Obie firmy rozmawiały o połączeniu sił pod egidą inwestora. Dla Sileny warunkiem nawiązania współpracy było powiązanie kapitałowe z odbiorcą przędzy.

— Wciąż zależy nam na reaktywowaniu przędzalni, która produkowałaby również na nasze potrzeby. Liczymy też na współpracę z inwestorem, który wejdzie do tego przedsiębiorstwa — mówi Marek Proskura, prezes Zakładów Lniarskich Len z Kamiennej Góry.

Wsparcie inwestora

Sileną i konsolidacją branży zainteresowana jest też firma Makop- -Matbud z Malborka, spółka córka będącego w upadłości Makopu.

— Przygotowujemy się do wykupu majątku produkcyjnego Makopu. Szukamy również możliwości zwiększenia mocy produkcyjnych naszego zakładu, ponieważ rośnie nam liczba zamówień. Przędzalnia Sileny byłaby dla nas dobrym rozwiązaniem. Nasze plany ułatwiłoby wsparcie inwestora zagranicznego. Prowadzimy już wstępne rozmowy w tej sprawie — twierdzi Robert Olewniczak, prezes firmy Makop-Matbud.