Silesia renegocjuje z PKO BP kredyt dla HK

Jaźwińska Katarzyna, Trepińska Maria
opublikowano: 2001-01-08 00:00

Silesia renegocjuje z PKO BP kredyt dla HK

Towarzystwo myśli o giełdzie surowcowej i agencji obrotu wierzytelnościami

Towarzystwo Finansowe Silesia chce renegocjować kredyt udzielony przez PKO BP na spłatę odsetek od zobowiązań Huty Katowice. Wesprze ono spłatę zobowiązań nie tylko huty, ale także innych firm stalowej branży, działając jako agencja obrotu wierzytelnościami i giełda surowcowa.

TF Silesia — prawny następca HK Stal — zostało utworzone, by wspierać restrukturyzację hutnictwa. Pierwszy krok ma już za sobą. Powołane w ostatnich dniach grudnia, już otrzymało od PKO BP 32 mln zł kredytu, by spłacić odsetki od części zobowiązań Huty Katowice. Paweł Podsiadło, prezes Silesii, nie ukrywa jednak, że kredyt z PKO BP będzie renegocjowany.

— Od kredytu zależało istnienie Huty Katowice, a o jego udzieleniu decydowały minuty. Musieliśmy więc przyjąć warunki banku, są one jednak bardzo trudne. Na takich zasadach już nigdy kredytu nie zaciągniemy — zapewnia Paweł Podsiadło.

Nie chce jednak ujawnić, na jakich warunkach PKO BP pożyczył Silesii pieniądze. Nieoficjalnie wiadomo, że bank zażądał trzykrotnego zabezpieczenia. Kwota 32 mln zł urosła więć do ponad 90 mln zł.

Straty rosną

Janusz Jędroch, p. o. rzecznika HK, dodaje, że warunki kredytu są tak niekorzystne, że spłaty już znacznie podniosły koszty działania firmy i zwiększyły straty.

— Dostawcy dyktują też wyższe ceny za surowce, które kupujemy, co dodatkowo osłabia kondycję HK — twierdzi Janusz Jędroch.

Huta Katowice liczy również, że oprócz spłaty odsetek TF Silesia pomoże jej uzyskać kredyt na bieżącą działalność. Spółka potrzebuje około 150 mln zł miesięcznie. Mirosław Wróbel, prezes HK, zapewnia, że jeśli w najbliższych dniach huta nie otrzyma takiego wsparcia, nie będzie miała środków na zakup surowców. W rezultacie będzie musiała wyłączyć jeden z wielkich pieców i zwolnić co najmniej 2 tys. ludzi w samej hucie. To zaś może pociągnąć za sobą redukcje w stalowych firmach, które są odbiorcami jej wyrobów.

— Huta Katowice nie otrzyma kredytu ze względu na utratę płynności finansowej. Trzeba zrestrukturyzować branżę, a nie tylko HK. Przede wszystkim na bazie TF Silesia powinna powstać giełda surowcowa i agencja obrotu wierzytelnościami — uważa prezes Podsiadło.

Giełda miałaby funkcjonować w formie elektronicznej, co — jego zdaniem — usprawniłoby i obniżyło koszty handlu hutniczymi wyrobami. Szef TF Silesia uważa też, że na giełdzie oprócz stalowych wyrobów można by sprzedawać także surowce górnicze.

— Giełda i agencja usprawniłaby przepływ pieniędzy — twierdzi Paweł Podsiadło.

Uzasadnia to przykładem. Dwa lata temu Huta Katowice otrzymała od banków 400 mln zł kredytu i obecnie nie jest w stanie go spłacić. Ma jednak także około 661 mln zł należności, w tym 208 mln zł przeterminowanych. Agencja mogłaby wesprzeć ich ściągalność i HK miałaby z czego spłacić przynajmniej część swoich długów.

Nie jest też tajemnicą, że obrót wierzytelnościami to przysłowiowa kura znosząca złote jajka. Środki zarobione na obrocie stalowymi długami towarzystwo mogłoby przeznaczyć na uzdrawianie sektora.

Przedstawiciele Huty Katowice pomysłu komentować nie chcą, twierdząc, że nie znają szczegółów. Obawiają się, że wdrażanie projektu będzie długotrwałe i zanim giełda i agencja zaczną funkcjonować, może okazać się, że na uratowanie huty jest już za późno.

Paweł Podsiadło zapowiada, że tworzenie giełdy surowcowej potrwa około dwóch lat. Nie jest jednak tajemnicą, że wówczas będzie już nowy rząd, i to od jego decyzji będzie uzależnione utworzenie giełdy i agencji. Jeśli zgody nie będzie?

— Wtedy ja nie będę prezesem TF Silesia — zapowiada Paweł Podsiadło.

Niezbędne umorzenie

Jednak nawet agencja i giełda nie będą panaceum na redukcję stalowych zobowiązań. Nie da się uniknąć umorzenia części z nich. Sytuację poprawi nieco konsolidacja, choć też nie rozwiąże problemu zadłużenia. Jeśli na przykład jedna huta przejmie za długi walory innej huty, utratę gotówkowych należności będzie musiała pokryć kredytem. Może bowiem nie wystarczyć jej środków na spłatę własnych długów czy kosztów własnych. De facto więc w zobowiązaniach branży wiele to nie zmieni — uważa prezes TF Silesia.

Rada Ministrów zgodziła się na dokapitalizowanie towarzystwa akcjami Skarbu Państwa 12 spó- łek. Wartość tych walorów Paweł Podsiadło szacuje na 250 mln zł. Uważa jednak, że Silesii potrzeba dwa razy więcej. Spodziewane są więc kolejne decyzje rządu zapewniające Silesii dokapitalizowanie. Kiedy i akcjami jakich firm — na razie nie wiadomo. Pewne natomiast jest, że TF Silesia wesprze inwestycję Walcowni Rur Jedność.

— Nie ma jeszcze decyzji, czy będziemy udzielać kredytu, czy go gwarantować — mówi Paweł Podsiadło.

Wszystko wskazuje jednak na to, że towarzystwo poręczy 50 mln zł kredytu, którego WRJ udzieli Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.

Towarzystwo będzie też pomagać innym hutom. Wiadomo, że jedną z pierwszych w kolejce jest należąca do Stalexportu Huta Ostrowiec.

Szef Silesii twierdzi, że aby towarzystwo mogło działać efektywnie, akcje, którymi zostało dokapitalizowane, musi sprzedać. Nie ukrywa, że płynność wielu z nich nie jest najlepsza i niektóre walory z pewnością zostaną sprzedane poniżej wartości.

okiem eksperta

Zwiększenie środków na dokapitalizowanie TF Silesia jest dobrym pomysłem. Na restrukturyzację hutnictwa potrzeba przecież olbrzymich środków. Nie da się jednak ukryć, że samo wnoszenie do towarzystwa akcji spółek Skarbu Państwa czy utworzenie giełdy surowcowej i agencji obrotu wierzytelnościami nie są w długim okresie działaniami wystarczającymi. Pozwalają firmom jedynie przetrwać. Natomiast sama Huta Katowice potrzebuje aż 600 mln USD na modernizację. Ratunkiem dla hut mogą być jedynie inwestorzy i pochodzące od nich środki na inwestycje.

Romuald Talarek

wiceprezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej