Silny złoty nieprędko

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 17-01-2016, 22:00

Jeszcze pod koniec 2016 r. euro kosztowało niewiele ponad 4,20 zł.

Minęło kilkanaście dni i kurs wzrósł prawie o 20 groszy, zahaczając o poziomy niewidziane od eurokryzysu. Tymczasem konsens prognoz, zebrany przez agencję Bloomberg, zakłada, że na koniec 2016 r. kurs wyniesie 4,15 zł. Czy zatem naszą walutę czeka umocnienie?

W kontekście historycznym lata 2012-15 rysują się jako okres niezwykłej stabilności notowań pary EUR/PLN, kluczowej dla polskiej gospodarki.

Stabilność ta, z pewnością korzystna z punktu widzenia przedsiębiorstw, wynikała z faktu, iż problemy strefy euro i dominująca w tym okresie niechęć inwestorów do rynków wschodzących były równoważone przez niezłe fundamenty polskiej gospodarki oraz hossę na rynkach rozwiniętych. W takich okolicznościach marsz notowań euro w pobliże 4,40 zł w styczniu 2015 r. był tylko chwilowym kaprysem. Teraz jest inaczej.

Złotemu szkodzą przede wszystkim pogarszające się perspektywy wzrostu. O ile spowolnienie w Chinach już w zasadzie od czterech lat odbija się na rynku surowców, do tej pory jego wpływ na rynki rozwinięte, a przez to na globalną hossę, był ograniczony. Teraz jednak wpływ ten jest coraz bardziej ewidentny, zaś inwestorzy zaczęli zdawać sobie sprawę, że chiński rząd zaczyna upatrywać w dewaluacji juana szansy na powstrzymanie spowolnienia. Dewaluacji, w której nie ma wygranych, ponieważ oznaczałaby ona próbę eksportu chińskiego spowolnienia i presji deflacyjnej do partnerów handlowych. Ponieważ wyceny na globalnych rynkach akcji nadal są dość wysokie, awersja jest zrozumiała. W takich okolicznościach kapitał nie napływa na rynki wschodzące i osłabienie złotego jest oczywiste.

Czynniki krajowe zaczynają się jednak dokładać do słabości złotego w coraz większym stopniu.

Co prawda obawy, że nowa RPP będzie obniżała stopy bez względu na okoliczności, okazały się, po przesłuchaniach kandydatów, przedwczesne, jednak złoty zaczyna być na cenzurowanym. Pojawiają się obawy, iż rozrzutność w sferze finansów publicznych w połączeniu z gorszą koniunkturą odbiją się niekorzystnie na wykonaniu budżetu w tym roku. Kwestie natury politycznej pozornie nie powinny mieć dużego znaczenia, jednak negatywna prasa Polski już zaowocowała pierwszymi niekorzystnymi opiniami zagranicznych analityków.

Biorąc pod uwagę fakt, że chińskie problemy mają charakter systemowy, dodając do tego wspomniane wyceny oraz to, że percepcja zmian w Polsce na arenie międzynarodowej nie odwróci się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przejściowy wzrost notowań powyżej 4,50 zł wygląda coraz bardziej realnie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemysław Kwiecień CFA X-Trade Brokers DM

Polecane