Piotr Szeliga, wiceprezes GPW, zapowiada że doświadczenia zdobyte przy okazji tworzenia sektora SiTech, mogą być wykorzystane także w innych segmentach rynku.
„Puls Biznesu”: Czy SiTech spełnia swoją podstawową funkcję, jaką jest promowanie nowych spółek IT wśród inwestorów?
Piotr Szeliga: I tak, i nie. Liczyliśmy na większą liczbę spółek zainteresowanych projektem. Spodziewałem się, że w 2001 r. na giełdzie zadebiutuje kilkanaście firm IT. Ostatecznie przybyły tylko cztery. Przyczyną takiego stanu było globalne załamanie koniunktury, a sektor IT jest bardzo wrażliwy na zmiany światowych trendów. Trzeba jednak pamiętać, że w 2001 r. tylko dziewięciu nowych emitentów zdecydowało się wprowadzić akcje na giełdę. W sumie więc do SiTechu dołączyło ponad 40 proc. wszystkich nowych spółek, a to jest jednak dużo.
PB: Czy nieudana emisja Techmexu, bankructwa STGroup i portalu Arena.pl mogły odstraszyć emitentów?
PS: W mojej opinii — nie. W Polsce nadal jest ogromna potrzeba rozwoju nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Zarazem istnieje duże zaplecze intelektualne dla tego rodzaju działalności. Wierzę, że to właśnie zdecyduje o rozwoju spółek IT, zwłaszcza tych notowanych na GPW, a nie jedno czy drugie bankructwo.
PB: Jakie ułatwienia wprowadzi giełda, by przyciągnąć nowych emitentów z branży IT?
PS: Nie będziemy z tym przesadzać. Tendencja na giełdach europejskich do wprowadzania ułatwień w dostępie do rynku dla małych spółek o dużym potencjale została zahamowana wraz z wejściem gospodarek w fazę stagnacji. Gdy poprawi się koniunktura, ponownie pojawi się popyt na akcje firm innowacyjnych technologii. Kryteria dopuszczeniowe na GPW są wystarczające, toteż nie widzę konieczności wprowadzania nowych ułatwień dla spółek.
PB: Czy fakt, że kapitalizacja spółek z SiTech stanowi 25 proc. wartości rynkowej wszystkich firm, podczas gdy obroty ich akcjami sięgają połowy całego handlu, nie stwarza zagrożenia, że GPW stanie się giełdą IT?
PS: Segment SiTech został utworzony jako odzew na istniejący w 2000 r. olbrzymi popyt na tego typu spółki. Inwestorzy szukają papierów o dużej płynności, a ta w przypadku firm IT jest znakomita. Przy wprowadzaniu SiTechu w marcu 2000 r. po raz pierwszy w historii zaczęliśmy kompleksowo zabiegać o nowe, perspektywiczne firmy. Doświadczenia, które zdobyliśmy, będziemy mogli zastosować także w innych segmentach rynku. Jeśli bowiem inwestorzy nie będą handlowali akcjami spółek reprezentujących branże inne niż IT i finansowa, to umrą one śmiercią naturalną.
PB: Kiedy dojdzie do kolejnych debiutów spółek IT?
PS: Do czerwca przybędą dwie spółki: ITI oraz Telmax.
PB: Czy Program Firm Partnerskich się sprawdza?
PS: Tak. Właśnie Telmax korzysta z tego programu. Wprowadzającym akcje spółki do obrotu będzie dom maklerski DB Securities, a audytorem jest firma Frąckowiak i Partnerzy. Są to tzw. firmy partnerskie SiTech, których zadaniem jest pomoc nowym emitentom w doprowadzeniu ich walorów do notowań na giełdzie. W ostatnich dwóch latach większość debiutów nowych firm była możliwa dzięki udziałowi firm partnerskich, wśród których najbardziej aktywni byli: CDM Pekao SA i Oleś & Rodzynkowie Radcowie Prawni. Ten sposób pomocy nowym emitentom będziemy rozwijać, wykorzystamy go być może również w innych sektorach.