Kolejna instytucja bierze na celownik polski spółki. EQT, firma zarządzająca
funduszami private equity, utworzona w 1994 r. w Szwecji, otworzyła w Warszawie
swoje 11 biuro. Polskie biuro odpowiadać będzie za region Europy
Środkowo-Wschodniej. EQT interesują spółki średniej wielkości.
-
Zazwyczaj inwestujemy nie mniej niż 100 mln EUR, w wyjątkowych okolicznościach
może to być 50 mln EUR. Zawsze interesuje nas pakiet większościowy lub układ 50
na 50 proc. z dotychczasowym właścicielem, ale z odpowiednimi zapisami dającymi
nam kontrolę – mówi Piotr Czapski, szef polskiego biura EQT.
Da wydania ma całkiem sporo.
- W tym regionie możemy zainwestować 20 proc. kapitału, czyli ok., 800 mln EUR. Jeśli odniesiemy tu sukces, a nie mam wątpliwości, że tak będzie, to w przyszłości w kolejnych funduszach udział tego regionu może być większy, nawet 100 proc. – mówi Thomas von Koch, partner EQT.
EQT podkreśla, że największą jego przewagą jest inne podejście do działalności private equity.
- Jesteśmy blisko firm, w które inwestujemy. Nie tak, jak niektórzy konkurenci przylatujemy od czasu do czasu na spotkania z Londynu. Mamy zespół, który aktywnie zarządza spółką. I najważniejsze: mamy podejście branżowe, a nie tylko finansowe do spółek. Inwestujemy w branże, które znamy i rozumiemy, a do władz kupionych spółek kierujemy fachowców z dużym doświadczeniem – mówi Piotr Czapski.