Skarb kontra skarb, czyli wolta w radzie

Agnieszka Berger
opublikowano: 2006-10-10 00:00

Resort skarbu ma kłopot z niepokorną radą nadzorczą BOT, która nie odwołała w piątek Jerzego Łaskawca z zarządu spółki. W głosowaniu był remis.

Podczas piątkowego posiedzenia rada nadzorcza holdingu BOT Górnictwo i Energetyka, największego producenta prądu w kraju, podzieliła się na zwolenników i przeciwników pozostawienia w zarządzie spółki Jerzego Łaskawca. Szczęśliwie dla głównego zainteresowanego w sześcioosobowej radzie głosy rozłożyły się 3: 3 i do odwołania nie doszło. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie kryło zdziwienia takim przebiegiem wypadków.

„W wyniku dyskusji rada nadzorcza nie podjęła ustaleń odnośnie zmian w składzie zarządu spółki z uwagi na konieczność dalszych analiz i wyjaśnień, choć wcześniej przewodniczący rady nadzorczej sygnalizował MSP potrzebę dokonania zmian w składzie zarządu spółki” — odpisało MSP na nasze pytania.

Wbrew programowi

Jest tajemnicą poliszynela, że to właśnie MSP chciało usunąć Jerzego Łaskawca z zarządu BOT ze względu na jego sprzeciw wobec przyjętej formuły utworzenia Polskiej Grupy Energetycznej (PGE). W odpowiedzi na nasze pytania dotyczące piątkowego posiedzenia rady, resort skarbu poinformował, że oceniano pracę zarządu BOT, a „szczególną uwagą objęto działania (…) w procesie konsolidacji sektora elektroenergetycznego w Polsce w ramach realizacji rządowego programu dla elektroenergetyki.”

Jerzy Łaskawiec też nie ma wątpliwości, że właśnie to było powodem piątkowej próby jego odwołania. Jego zastrzeżenia dotyczyły m.in. pozbawienia BOT (podobnie jak innych producentów energii objętych integracją pionową) odszkodowań za likwidowane kontrakty długoterminowe. Chodziło również o, jego zdaniem, niekorzystne dla grupy proporcje między produkcją a dystrybucją energii.

Druga szansa

Piątkowa klęska musiała być dla MSP sporą niespodzianką, bo BOT jest jednoosobową spółką skarbu państwa i rada składa się wyłącznie z przedstawicieli ministerstwa. Wczoraj popołudniu jej członkowie mieli dostać drugą szansę, by zagłosować „właściwie”.

„Rada kontynuując prace (…) będzie dyskutować o sprawach związanych z bieżącym funkcjonowaniem spółki, w tym (…) — w oparciu o poczynione przez jej członków dodatkowe analizy i ustalenia — dokonywać oceny dotychczasowej pracy (…) zarządu” — czytamy w odpowiedzi MSP.

Jak skończyła się ta rozgrywka, nie zdołaliśmy się dowiedzieć przed zamknięciem tego wydania „PB”. Nieoficjalnie mówiło się, że MSP rozważa zwołanie walnego zgromadzenia BOT. Czy chodziło o wymianę niepokornych członków rady, czy o odwołanie bezpośrednio przez akcjonariusza niepożądanego członka zarządu, nie wiadomo.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface