Skarb na chemicznym dywaniku

Anna Bytniewska
14-03-2007, 00:00

Posłów niepokoi opieszałość rządu w sprawie prywatyzacji Tarnowa i Kędzierzyna. Minister skarbu musi się wytłumaczyć.

Posłów niepokoi opieszałość rządu w sprawie prywatyzacji Tarnowa i Kędzierzyna. Minister skarbu musi się wytłumaczyć.

21 marca w ZA Tarnów zbierze się sejmowa komisja skarbu, na której minister skarbu poinformuje posłów o przyszłości ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn. Obie spółki czekają na prywatyzację. Jej finał ma nastąpić pod koniec 2007 r., a żadne procedury nie zostały jeszcze rozpoczęte.

— Chcemy, aby resort skarbu przedstawił nam obecną sytuację Tarnowa i Kędzierzyna oraz pozostałych spółek sektora: Polic, Puław czy Ciechu. Po odstąpieniu od prywatyzacji Tarnowa i Kędzierzyna resort zapowiadał, że do końca lutego opracuje nowe ścieżki prywatyzacyjne — podkreśla Aleksander Grad, poseł PO.

Eksperci oceniają, że harmonogramy przyjęte przez Naftę Polską (NP) są nierealne i prywatyzacja znacznie się opóźni. Marek Drac-Tatoń, prezes NP, zapewnia jednak, że w tym roku spółki znajdą nowego właściciela. Sprawę komplikuje jednak kwestia likwidacji NP i przekazania należących do niej aktywów skarbowi państwa. Nie ma jeszcze formalnej decyzji walnego o postawieniu jej w stan likwidacji.

— Mniej więcej za miesiąc akcje spółek powinny trafić z powrotem do skarbu państwa. Musimy najpierw zamknąć bilans roczny — zapewnia Marek Drac-Tatoń.

Wygląda więc na to, że skarb państwa sam zdecyduje o losach chemicznych firm. Pierwotnie rząd zakładał, że Tarnów trafi na giełdę, a Kędzierzyn zostanie sprzedany w drodze zaproszenia do rokowań. Zarządy obu spółek pracują tymczasem nad strategią, jednak strategia to jedno, a pieniądze na jej realizację to drugie. Potrzeba blisko 860 mln zł, a pieniędzy spółki nie mają w nadmiarze. Musi zapewnić je inwestor. Jeśli chodzi o polski kapitał (niemiecki PCC został odprawiony, gdy chciał kupić zakłady azotowe), gotówką dysponują jedynie Puławy. I to one mogłyby kupić zakłady w Tarnowie i Kędzierzynie.

— Najlepszym rozwiązaniem byłoby wniesienie obu firm do Puław, wówczas udział skarbu państwa w nich wzrósłby nawet do 99 proc. Następnym krokiem byłaby kolejna emisja akcji Puław — mówi anonimowo ekspert z międzynarodowej firmy doradczej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skarb na chemicznym dywaniku