Skarb państwa nie zgodził się na zwiększenie dywidendy w PZU. Możliwe, że w przyszłości przeszkodzi mu w tym... ład korporacyjny.
Posiadacze walorów PZU, ubezpieczeniowego giganta, wzbogacą się w sierpniu o 708,09 mln zł. Wypłatę dywidendy wysokości 8,2 zł na akcję, zgodnie z rekomendacją zarządu, przegłosowali wczoraj akcjonariusze, a w zasadzie jeden z nich — skarb państwa. Mimo iż jest to rekordowa dywidenda w historii PZU, była szansa na więcej.
— Przy tak dobrej kondycji finansowej spółki można było wynagrodzić akcjonariuszom ubiegłoroczne obcięcie dywidendy przez skarb i wypłacić 10 zł na akcję. Byłby to także pozytywny sygnał dla przyszłych inwestorów — postulował Józef Gancaż, przedstawiciel załogi.
Jego wniosek przepadł. Wprawdzie „za” było Eureko, ale wystarczył sprzeciw MSP.
Ostatecznie w ręce resortu skarbu trafiło ponad 390 mln zł. Niemal 219 mln zł zainkasuje natomiast holenderski holding Eureko, drugi pod względem wielkości akcjonariusz PZU.
Jest jednak szansa na to, że w przyszłości PZU znów może zaskoczyć dywidendą. Wszystko za sprawą wdrażania ładu korporacyjnego w grupie. Częścią tego projektu jest przekształcenie grupy PZU w holding. I to właśnie ma przynieść grupie duże korzyści.
— Wprowadzenie struktury holdingowej usprawni funkcjonowanie grupy. Osiągnięte synergie kosztowe powinny pozwolić na zaoszczędzenie blisko 500 mln zł. Natomiast synergie sprzedażowe powinny przynieść prawie miliardowy wzrost przypisu składki — tłumaczył akcjonariuszom Cezary Stypułkowski, prezes PZU.
Dodał jednak, że wprowadzenie nowej struktury w sensie prawnym zajmie około półtora roku. Natomiast na osiągnięcie wszystkich efektów potrzeba drugie tyle.
— Z pewnością nie pozostanie to bez znaczenia dla wyniku netto spółki. Sądzę, że może wzrosnąć o blisko 1 mld zł — mówi Cezary Stypułkowski.
Wprowadzenie ładu korporacyjnego wpłynie też na wycenę spółki w planowanej ofercie publicznej.
— Wejście na giełdę możliwe jest najwcześniej w maju lub czerwcu przyszłego roku — uważa prezes.


