Totalizator Sportowy wypłaci właścicielowi nie 60, a 140 mln zł dywidendy. To zmieni plany inwestycyjne spółki.
140 mln zł, a nie 60 mln zł — jak wcześniej planowano — przeznaczy Totalizator Sportowy na dywidendę dla skarbu państwa, jedynego właściciela firmy zajmującej się organizacją gier losowych i loterii.
Łakomy budżet
Taką uchwałę przegłosowano podczas niedawnego zgromadzenia wspólników państwowego monopolu. Reszta ubiegłorocznego zysku, ponad 34 mln zł, zasili kapitał zapasowy i fundusz pracowniczy. To nie wszystkie pieniądze, jakie trafiły z TS do skarbu państwa z ubiegłorocznej działalności. Budżet zasiliło bowiem także 1,09 mld zł podatku. Dywidendę totalizator ma przekazać w ratach — 30 mln zł do końca sierpnia, 50 mln zł do końca października, a pozostałe 60 mln zł do końca roku. Tymczasem totalizator ma spore potrzeby inwestycyjne.
— Własne środki zapewniają realizację zadań priorytetowych, takich jak dalszy rozwój sieci i zakup nowych lottomatów. Spółka dokona ponownej oceny planów inwestycyjnych i modernizacyjnych sieci własnych około 1100 kolektur. Podobnie jak w ubiegłych latach, kiedy z oszczędności na materiałach eksploatacyjnych (około 50 mln zł) sfinansowała zakup 6600 lottomatów, będziemy poszukiwać własnych źródeł finansowania rozwoju. Ewentualna korekta finansów dotyczyć będzie przesunięcia na przyszłe lata decyzji o zaangażowaniu w wideoloterie — tłumaczy Magdalena Wojciechowska, pełniąca obowiązki rzecznika TS.
Do weryfikacji
Według istniejących założeń, na modernizację istniejącego majątku spółka ma przeznaczyć w tym roku niecałe 90 mln zł. Właśnie zakończono pierwszy etap wymiany lottomatów. Kolejne 16 mln zł ma trafić na modernizację budynków i kolektur. Najważniejsze i największe inwestycje jednak dopiero przed totalizatorem. Spółka szacuje, że w ciągu trzech lat będzie musiała wydać około 800 mln zł na wprowadzenie nowych gier — wideoloterii i telebingo. W nowej sytuacji ta kwota pewnie ulegnie zmianie.