Skarb państwa zmienia priorytety

opublikowano: 12-03-2012, 00:00

Koniec z ratowaniem i restrukturyzacją. Będziemy wspierać rozwój i innowacyjność — zapowiada resort i szykuje reformę agencji i funduszy

Mało kto pamięta o istnieniu Funduszu Restrukturyzacji Przedsiębiorców (FRP), a jest w nim blisko 1,5 mld zł. Jego celem jest ratowanie upadających przedsiębiorstw. Ponieważ Polska jest zieloną wyspą, za dużo pracy nie ma. Ministerstwo Skarbu Państwa chce to zmienić. Przechrzci go na Fundusz Rozwoju i Restrukturyzacji (FRiR). I nie będzie to tylko papierowa zmiana.

— Zmienimy kierunki wsparcia przedsiębiorców. Dotychczas była to głównie restrukturyzacja i pomoc firmom w trudnej sytuacji. Teraz chcemy ją ukierunkować na wsparcie prorozwojowe i innowacyjne — mówi Rafał Baniak, wiceminister skarbu, który pracuje nad projektem. Skąd ten pomysł?

— Polska stoi przed wyzwaniem budowy gospodarki opartej na wiedzy i promowania nowych technologii. Pojawiają się więc nowe wyzwania i zadania związane ze wspieraniem rozwoju i modernizacji przedsiębiorstw, umożliwiające konkurowanie im na rynkach globalnych — tłumaczy Rafał Baniak.

W poszukiwaniu grafenu

Kapitałem w FRP rządzą: Ministerstwo Skarbu Państwa i Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP). To się nie zmieni, ale będą inaczej wydawać pieniądze. Ministerstwo będzie wspierało „projekty o znaczeniu strategicznym dla rozwoju gospodarczego kraju”.

— Chodzi o wsparcie gospodarki w ujęciu makro, czyli projektów związanych z bezpieczeństwem energetycznym, wykorzystaniem zasobów naturalnych czy infrastrukturą. Wsparcie uzyskają np. centra badawcze, które będą pracowały nad technologami innowacyjnego wydobycia gazu łupkowego — zapowiada Rafał Baniak. Inne zadanie będzie miała ARP. Skupi się na skali makro, czyli wspieraniu firm.

— Agencja ma udzielać przedsiębiorcom wsparcia, które nie będzie kwalifikowane jako pomoc publiczna. Wspierać będzie działania prorozwojowe i innowacyjne poprzez ułatwienie dostępu do kapitału na wszystkich fazach rozwoju — mówi Rafał Baniak.

Aby było to możliwe, ARP czekają wielkie zmiany. Stanie się spółką szeroko wspierającą innowacje, m.in. kapitałowo, przez „wykorzystanie szerokiego katalogu instrumentów,m.in. pożyczek czy obejmowania obligacji emitowanych przez firmy”. Będzie wspierała rozwój kadr przemysłowych i współpracowała z ośrodkami naukowymi, wspierając komercjalizację wyników badań naukowych.

— Agencja będzie zaangażowana w rozwój klastrów i inkubatorów technologicznych z nastawieniem na projekty z zakresu odnawialnych źródeł energii, produkcji lotniczej i kosmicznej oraz komercjalizację innowacji. Chodzi o to, by w Polsce powstał kolejny „grafen” — mówi Rafał Baniak. Zmiany czekają też dwie specjalne strefy ekonomiczne, którymi zarządza ARP — przed nimi stanie zadanie wsparcia klastrów oraz pozyskiwania inwestorów, w tym zagranicznych.

Nowa agencja na giełdę

Skutkiem będzie zmiana profilu ARP. Gdy startowała w 1991 r., jej celem była naprawa, a teraz będzie nim rozwój. W 2010 r. portfel restrukturyzacyjny był wart ponad 2 mld zł, a innowacyjny 55 mln zł. W 2015 r. ten pierwszy ma się skurczyć o ponad połowę (spora część portfela wycenianego na blisko 450 mln zł ma być sprzedana do końca 2013 r.), drugi urosnąć do blisko 600 mln zł, a po doliczeniu pieniędzy z FRiR — nawet 1 mld zł. Saldo pomocy publicznej do 2015 r. wzrośnie o około 10 proc., do 700 mln zł, na poręczenia i gwarancje dla przedsiębiorców ARP i FRiR przeznaczą 1,4 mld zł, siedem razy więcej niż w 2010 r., a na pożyczki o 25 proc. więcej, czyli 900 mln zł. Długoterminowy cel? W 2015 r. ARP ma zdobyć rating finansowy i przygotować się do IPO.

— Chcemy, by do 2015 r. ARP przekształciła się w profesjonalnie działającą firmę, która aktywnie wspiera innowacje, i była gotowa do wejścia na giełdę. Dzięki temu mogłaby zdobyć kapitał od inwestorów i nie być uzależniona tylko od pieniędzy publicznych — mówi Rafał Baniak.

ARP chce się też odchudzić. W ciągu najbliższych kilku lat chce wycofać się z regionów. Sprzeda akcje i udziały m.in. w agencjach rozwoju regionalnego (ma w portfelu 28 podmiotów wycenianych na 36,5 mln zł). Pod młotek pójdą też nieruchomości, a tych w całej Polsce ma 50.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane