ARP chce uruchomić fabrykę linii do wydobycia gazu łupkowego. I nie tylko

Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) była do tej pory nazywana państwowym ratownikiem. Teraz wystąpi w roli inwestora. Za pośrednictwem MS TFI (zarządza funduszem Mars) planuje zbudować fabrykę fundamentów wież wiatrowych w Stoczni Remontowej Gryfia. Partnerami będą niemiecki Bilfinger Berger oraz trójmiejska stocznia Crist.

Łupki ze stoczni

Agencja zamierza też dołączyć do grona państwowych spółek zaangażowanych w łupki. Nie będzie jednak szukać gazu. Bazując na stoczniach remontowych, ARP chce wejść na rynek produkcji urządzeń do wydobycia i eksploatacji tego surowca. W strategii agencji, którą w tym tygodniu zaakceptować ma kierownictwo resortu skarbu, napisano, że ARP będzie wspierać projekty związane z budową „urządzeń do wydobycia gazu łupkowego oraz lokalnych elektrowni gazowych, poprzez budowę zakładu na terenie po stoczniach remontowych”.

„Wysokospecjalistyczne urządzenia wiertnicze do produkcji gazu łupkowego sprowadzane są z zagranicy. Wsparcie inicjatywy klastrowej, stanowiącej zalążek polskiego przemysłu produkcji urządzeń do wydobycia i eksploatacji gazu łupkowego, umożliwi awans technologiczny i stanowi wielką szansę dla gospodarki narodowej” — napisano w projekcie strategii ARP. Czyżby w nowej fabryce, oprócz urządzeń dla energetyki wiatrowej, miały powstawać także instalacje do poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego?

— Jeszcze na ten temat rozmawiamy — mówi Tomasz Kłoda, zajmujący się projektem z ramienia stoczni Crist.

Agencja jest jednak ostrożna w działaniach związanych z gazem łupkowym.

— Zaangażujemy się w projekt, jeśli pozyskamy partnera branżowego — mówi Wojciech Dąbrowski, prezes ARP. Informuje jednak, że stocznie należące do ARP zdobyły już pierwsze doświadczenia na rynku montażu urządzeń do poszukiwań gazu łupkowego. Na przykład gdyńska Stocznia Remontowa Nauta współpracowała z kanadyjską Ensign Energy i Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG) przy adaptacji urządzenia służącego do poszukiwań.

— Zdobyliśmy ten kontrakt dzięki ARP. Przy współpracy z ekspertami PGNiG i kanadyjskiego partnera zajmowaliśmy się montażem elementów wieży wiertniczej. Technicznie jesteśmy przygotowani do realizacji takich projektów. Jeśli pozyskalibyśmy technologię, możemy także wejść w produkcję — mówi Andrzej Szwarc, prezes Nauty.

Jego zdaniem, jeśli pojawią się szansę na eksploatację złóż gazu łupkowego w Polsce, zapotrzebowanie na wieże wzrośnie.

— Na świecie nie ma zbyt wielu takich urządzeń, może więc wówczas okaże się, że zamiast przywozić je w kawałkach i montować w Polsce, korzystniej będzie od razu je u nas wyprodukować — dodaje Ryszard Szwarc.

Ciepło i prąd z ARP

ARP myśli także o umocnieniu się na rynku energetyki. Chce zająć się budową elektrociepłowni dla przemysłu czy niewielkich miejscowości.

— Pracujemy nad projektem wspólnie z Politechniką Warszawską oraz zakładami Cegielskiego — mówi Wojciech Dąbrowski.

Rolą ARP będzie finansowanie przedsięwzięć (udzielanie kredytów, wchodzenie jako inwestor etc.), naukowcy wesprą projekty wiedzą, a Cegielski, który coraz mocniej rozpycha się na rynku produkcji urządzeń dla energetyki, może być ich dostawcą.

OKIEM EKSPERTA

Najpierw potwierdzenie

RAFAŁ FRYZOWICZ

menedżer ds. rozwoju w Polsce firmy Weatherford

Produkcja w Polsce urządzeń dla sektora poszukiwawczo-wydobywczego zacznie się opłacać dopiero wówczas, gdy zostaną potwierdzone większe zasoby gazu łupkowego. Krótsza droga takiego sprzętu od wykonawcy do odbiorcy będzie oznaczać znaczne zmniejszenie kosztów. W Polsce są firmy, które mogą podjąć się takiego zadania. Na początku jednak będą musiały skorzystać z wiedzy i doświadczenia zagranicznych ekspertów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane