Skarb sprzeda giełdę giełdzie

Agnieszka Berger
opublikowano: 2008-12-23 00:00

Minister skarbu nie wyobraża sobie prywatyzacji GPW bez udziału inwestora branżowego. Do rozmów zaprosi zagraniczne giełdy.

Aleksander Grad ma pomysł na warszawski parkiet

Minister skarbu nie wyobraża sobie prywatyzacji GPW bez udziału inwestora branżowego. Do rozmów zaprosi zagraniczne giełdy.

Ministerstwo Skarbu Państwa kończy prace nad nową strategią prywatyzacji warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych (GPW). Zmiana jest konieczna, bo kryzys finansowy uniemożliwia przeprowadzenie udanej oferty publicznej stołecznego parkietu, co dotychczas planował skarb. Pierwsze sygnały o zmianie koncepcji pojawiły się pod koniec listopada, wówczas jednak mówiło się o możliwej prywatyzacji GPW z udziałem inwestorów finansowych z Arabii Saudyjskiej. Aleksander Grad, szef resortu skarbu, nie wyklucza takiej opcji, ale nie zamierza oddać giełdy we władanie wyłącznie funduszom inwestycyjnym.

— Szczegółowa koncepcja będzie gotowa w styczniu, może na początku lutego. W grę wchodzą różne scenariusze, na przykład budowanie konsorcjów z udziałem inwestora branżowego i partnerów finansowych. Ofertę skierujemy jednak w pierwszej kolejności do inwestorów strategicznych — zagranicznych giełd. Wiemy o ich zainteresowaniu, bo badaliśmy je jeszcze na etapie planowania oferty publicznej GPW. Prywatyzacją warszawskiego parkietu interesują się m.in. obie giełdy nowojorskie, niemiecka i londyńska. Taka formuła prywatyzacji umożliwi uzyskanie dobrej ceny, mimo kryzysu na rynkach finansowych, a przede wszystkim zapewni rozwój GPW. Oferta publiczna akcji giełdy nadal wchodzi w grę, ale jeśli miałoby do niej dojść, to w drugim etapie. Po upublicznieniu skarb państwa sprzedałby resztę swoich akcji — wyjaśnia Aleksander Grad.

Resort skarbu chce zaprosić potencjalnych inwestorów do rozmów już na przełomie lutego i marca. Ważne, by do tego czasu udało się uregulować prawnie kwestię wypłaty dywidendy z GPW, zablokowanej skierowaniem ustawy o obrocie instrumentami finansowymi do Trybunału Konstytucyjnego.

— Czekamy na rozstrzygnięcie. Rozwiązanie problemu dywidendy wymaga niewielkiej zmiany prawa — dodaje minister.

Tylko w górę

Po niedoszłej ofercie publicznej GPW resortowi skarbu pozostała dziura w planie finansowym. Udało się ją jednak załatać, mimo rezygnacji szwedzkiego Vattenfalla z podpisania umów o zakupie resztówek dwóch dużych spółek energetycznych — GZE i Vattenfall Heat Poland — wartych 1,2 mld zł. Aleksander Grad liczy na sfinalizowanie transakcji na początku przyszłego roku.

— Po ogłoszeniu nowego stanowiska Urzędu Regulacji Energetyki w sprawie cen energii przekazaliśmy Vattenfallowi jednoznaczny komunikat. Naszym zdaniem, ustały przeszkody w zawarciu umów. Gdyby inwestor był zainteresowany renegocjowaniem cen, w grę wchodzą wyłącznie negocjacje w górę, bo ustalenia pakietu klimatycznego stawiają firmy energetyczne w bardzo korzystnej sytuacji — mówi Aleksander Grad.

Patent na pata

Na początku roku mają szansę rozstrzygnąć się losy jeszcze jednej dużej prywatyzacji — Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, w której inwestorem strategicznym jest Elektrim. Jak dowiedział się "Puls Biznesu", w najbliższych dniach resort skarbu zamierza wysłać do zarządcy upadłego Elektrimu wniosek o odstąpienie od prawa pierwokupu pozostałych akcji PAK (do skarbu należy nadal 50 proc. walorów spółki). Minister skarbu potwierdza te informacje.

— Rzeczywiście przygotowujemy taki wniosek. Sądzimy, że zgoda Elektrimu pozwoliłaby wyjść z patowej sytuacji z korzyścią dla wszystkich zainteresowanych stron. Liczymy na pozytywną reakcję na naszą propozycję. Jeśli Elektrim się zgodzi, szybko rozpoczniemy proces sprzedaży naszego pakietu akcji. Chcemy, żeby jego nabywca zrealizował w PAK niezbędne inwestycje rozwojowe — mówi Aleksander Grad.

Agnieszka

Berger