Utworzony na początku maja produkt skierowany jest do zamożnych klientów, bo minimalny próg wejścia wynosi 200 tys. zł. Chętnych na zysk, który ma dwukrotnie przewyższać oprocentowanie lokaty, jednak nie brakuje — w ramach drugiej subskrypcji do portfela funduszu trafiło 15 mln zł. Skarbiec Zdrowia będzie kupował do portfela wierzytelności pracujące, nieprzeterminowane. W zarządzaniu pomoże mu Magellan, giełdowa spółka, finansująca działalność branży medycznej.

— Od dawna przyglądaliśmy się rynkowi wierzytelności konsumpcyjnych, który bardzo dynamicznie się rozwija, konkurencja się zaostrza, pojawia się coraz więcej podmiotów biorących udział w przetargach, a to wpływa na obniżkę marż — ale to jednak są wierzytelności stracone, przeterminowane, o niskiej jakości kredytowej. W przypadku wierzytelności zakładów opieki zdrowotnej mamy do czynienia z wierzytelnościami pracującymi, zaś dodatkowo zabezpieczonymi gwarancją Magellana, spółki notowanej na GPW o bardzo dobrym standingu finansowym. Szacujemy, że stopa zwrotu funduszu wyniesie netto 5-6 proc. rocznie — tłumaczy Marek Rybiec, prezes Skarbca TFI. Podobną działalnością od początku czerwca zajmie się
również AgioFunds TFI, z tym że początkowo oferta będzie skierowana do inwestora instytucjonalnego (partnera finansowego), ale docelowo fundusz ma być dystrybuowany wśród klientów detalicznych, poprzez produkty ubezpieczeniowe typu unit-linked. Dzięki temu minimalna kwota inwestycji zmaleje z 40 tys. EUR do nawet 100 zł. Strategia funduszu AgioFunds to kupowanie portfeli przeterminowanych długów placówek medycznych i zarabianiu na rosnących odsetkach ustawowych. Szpitale potrzebują również pieniędzy na zakup lub leasing sprzętu medycznego i remonty. Dlatego obaj powiernicy będą też brali udział w przetargach dotyczących pożyczek i finansowania inwestycji.