Minister skarbu poucza Eureko, że w sprawie PZU powinno się sądzić przed polskim sądem. Sam ignoruje jego wyroki.
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) naruszyło dobra Eureko i musi przeprosić — orzekł na początku września sąd drugiej instancji. Nakazał publikację przeprosin. Termin dawno minął, a przeprosin nie ma.
— Minister, uchylając się od wykonania decyzji sądu, demonstruje lekceważący stosunek do prawomocnych wyroków polskiego wymiaru sprawiedliwości — mówi Michał Nastula, prezes Eureko Polska.
Tymczasem MSP wielokrotnie pouczało Eureko, które wystąpiło przeciw Polsce do trybunału arbitrażowego, że w sprawie PZU liczą się tylko wyroki polskich sądów. Paweł Szałamacha, sekretarz stanu w MSP, zapowiadał, że Polska nie uzna wyroku międzynarodowego trybunału i wzywał Eureko do toczenia sporów przed polskim sądem. Mimo tego uznania dla polskich sędziów skarb ignoruje rozstrzygnięcie warszawskiej Temidy. Ministerstwo widzi to inaczej.
„Ministerstwo Skarbu Państwa oczekuje na wyrok wraz z uzasadnieniem. Nie ignorujemy wyroków” — odpowiedziało nam MSP.
I odbija piłeczkę.
„Eureko próbuje odsunąć uwagę od własnego stosunku wobec polskich sądów, polegającego na omijaniu ich jurysdykcji” — czytamy dalej.
Nie wiadomo, dlaczego uzasadnienie zdążyło już dotrzeć do Holandii, a do siedziby resortu nie.



