Kolejne porażki sądowe w trwającej od 2008 r. wojnie z Dropem najwyraźniej nie zrażają skarbówki. Kilka dni temu zajęła rachunek bankowy notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych spółki do kwoty 90 mln zł. Stało się tak w wyniku dwóch decyzji: dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie z 7 stycznia 2014 r., zatwierdzającej zabezpieczenie majątkowe, oraz naczelnika Drugiego Mazowieckiego Urzędu Skarbowego, który trzy dni później wydał dyspozycję blokady konta Dropu w Banku Pekao.
— Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że już na początku grudnia 2013 r. prowadzący kontrolę w sprawie rzekomych zaległości VAT za lata 2009-10 UKS w Bydgoszczy poinformował warszawską skarbówkę, że kwota potencjalnych zobowiązań podatkowych zmniejszyła się z ponad 90 mln zł do poniżej 30 mln zł — mówi Marek Suchowolec, szef rady nadzorczej Dropu.
Po interwencji spółki fiskus co prawda od razu wznowił postępowanie w tej sprawie, jednak konto spółki pozostało zablokowane.
Dziwna koincydencja
Zdaniem Marka Suchowolca, to nie przypadek, że niekorzystne dla spółki decyzje pojawiły się kilka dni po tym, jak Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie wyznaczył na 25 lutego 2014 r. termin rozprawy, na której rozstrzygnie, czy prowadzona od stycznia 2011 r. kontrola w sprawie rzekomego udziału Dropu w fikcyjnym obrocie złomem nie powinna być zawieszona. Drop domaga się tego w związku z trzema okolicznościami. Pierwsza to śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku w sprawie nadużycia uprawnień przez urzędników UKS w Bydgoszczy. Druga to mający wkrótce zapaść istotny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w podobnej sprawie. Trzecia to żądanie, by fiskus najpierw dochodził podatków nie od takich spółek jak Drop (za rzekome niedochowanienależytej staranności), lecz od prawdziwych oszustów, którzy podstawiali słupy do handlu z giełdową spółką.
— Decyzję, która może nawet doprowadzić firmę do upadłości, wydaje się nagle, po trzech latach kontroli, i to akurat na miesiąc przed rozprawą w WSA, która ma zweryfikować zasadność jej prowadzenia. Nie wierzę w takie przypadki — mówi Marek Suchowolec.
Osiem do zera
Przedstawiciele fiskusa nie chcieli odnieść się do jego słów, zasłaniając się tajemnicą skarbową. Rzeczywiście mogą obawiać się rozprawy przed WSA, bo wszystkie wcześniejsze decyzje skarbówki, które były kontrolowane przez niezależne sądy administracyjne,zostały przez nie uchylone. Trzy wyroki korzystne dla Dropu przyniosło rozpoznawanie decyzji merytorycznych, ustalających rzekome zobowiązania spółki za 2005 i 2006 r., a pięć kolejnych rozpoznawanie decyzji zabezpieczających majątek Dropu na 26 mln zł, wydanych na przełomie lat 2010/11.