Na jakie branże warto stawiać? W co inwestować? Poprosiliśmy o opinię fachowca.
„Puls Biznesu”: Co by pan poradził komuś, kto chce prowadzić działalność gospodarczą albo zastanawia się nad zmianą branży i nie wie, w co zainwestować, aby zapewnić sobie w przyszłości dobre miejsce na rynku?
Marcin Peterlik z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową:Jedno pewne — w najbliższych latach najszybciej będą się w Polsce rozwijały usługi. Nadal jesteśmy pod tym względem daleko w tyle za rozwiniętymi gospodarkami europejskimi starej Piętnastki, gdzie przemysł odchodzi do lamusa. Udział usług w produkcie krajowym brutto stanowi u nas około 50 proc., przemysłu zaś 20 proc. W krajach unijnych rola sektora usług przekracza 60-70 proc., więc mamy jeszcze sporo do nadrobienia.
Czyli — myśląc strategicznie — najrozsądniej jest wybrać działalność usługową. Ale jaką?
Na pewno nadal będzie rozwijał się popyt na usługi związane z szeroko pojętą obsługą informatyczną przedsiębiorstw. Polskie firmy zrobiły wprawdzie duży postęp w informatyzacji, ale w porównaniu z pozostałymi krajami Unii Europejskiej zaległości są ogromne. Z naszych badań wynika, że jedna trzecia przedsiębiorstw nie korzysta w ogóle z poczty elektronicznej albo korzysta w bardzo ograniczonym zakresie. Tymczasem te firmy, które chcą utrzymać się na rynku, nie mają wyjścia — muszą być w pełni zinformatyzowane. Tym samym zwiększy się popyt na usługi firm, które dostarczają podobne rozwiązania. Również w dynamicznie rozwijającym się sektorze telekomunikacyjnym, w zasadzie podzielonym już między duże firmy, jest miejsce dla wielu małych i średnich przedsiębiorstw, które — działając w ich otoczeniu — mogą zajmować się naprawą sprzętu telekomunikacyjnego czy produkcją akcesoriów.
A jeśli chcę skorzystać z członkostwa w Unii i rozwijać działalność za granicą? Jakie branże mają największe szanse na rozwój eksportu?
Według naszych badań, w ciągu najbliższych czterech-pięciu lat powinny się nadal rozwijać te branże, które mają już istotne znaczenie w polskim eksporcie. Eksport mocno rośnie nawet wówczas, gdy mamy do czynienia z aprecjacją złotego, a to oznacza, że zajmujemy już silną pozycję na europejskich rynkach. Dobre czasy czekają więc przemysł meblarski, który 80-90 proc. produkcji krajowej kieruje na eksport, oraz przemysł motoryzacyjny. Na popyt mogą liczyć producenci części i akcesoriów samochodowych. W ciągu kilku lat będzie się na pewno utrzymywało duże zainteresowanie krajów unijnych polską żywnością przetworzoną i nieprzetworzoną — głównie wyrobami mięsnymi i nabiałem. Nie jestem w stanie precyzyjnie przewidzieć, ile czasu będziemy konkurować kosztami, ale jestem zdania, że jeszcze przez wiele lat będziemy bardziej atrakcyjni niż pozostałe, rozwinięte kraje unijne. To m.in. „zasługa” wysokiego bezrobocia, które skutecznie hamuje wzrost wynagrodzeń.
Zainteresowanie polskimi produktami jest duże, ale sporo też inwestorów zagranicznych przenosi działalność do Polski. Jest jakieś miejsce przy ich obsłudze dla małych i średnich firm?
Coraz więcej pracy — nie tylko przy obsłudze zagranicznych firm, ale i pojedynczych Europejczyków poszukujących inwestycji w Polsce — będzie przy pośrednictwie w zakupie i sprzedaży nieruchomości, administracji budynkami czy chociażby usługach sprzątania. Złoty okres czeka też branżę prawniczą. Kancelarie, które wyspecjalizowały się w prawie europejskim, mają i nadal będą miały duży popyt na swoje usługi, ponieważ zwiększa się liczba operacji transgranicznych.
A co czeka nasze tradycyjne, silne branże, które w ostatnim czasie przeżywały kryzys, chociażby budownictwo?
Budownictwo wychodzi z największego kryzysu od czasów transformacji ustrojowej, więc można zaryzykować stwierdzenie, że przez najbliższe lata — o ile wzrost gospodarczy się utrzyma — będzie nadrabiało zaległości. Analitycy twierdzą, że przez najbliższe cztery-pięć lat sektor budowlany będzie się gwałtownie rozwijał. Sprzyjać temu będzie również wzrost inwestycji. W 2004 r. ich wartość wzrosła o ponad 5 proc. W tym roku szacuje się, że zwiększą się o ponad 10 proc. W budownictwie panuje jednak duża konkurencja — dotyczy to zarówno rynku krajowego, jak i rynków zagranicznych. Polskie firmy mają szanse zwłaszcza na zlecenia jako poddostawcy dużych projektów za granicą, ale walka o kontrakty nie będzie łatwa. W Polsce w najbliższym czasie rozwinie się na pewno budownictwo drogowe. Z kolei los budownictwa mieszkaniowego (około 20 proc. sektora budowlanego) zależy głównie od tego, czy i w jakiej formie wejdzie w życie ogólnonarodowy program rozwoju budownictwa mieszkaniowego. Mówi się o nim od wielu lat i branża budowlana bardzo na ten program liczy. Ale nic nie wskazuje na to, aby działania takie były podjęte w najbliższym czasie.
Warto zatem zakładać teraz firmę budowlaną?
Trochę przemawia za, trochę przeciw. Przeciw — to właśnie silna konkurencja w branży, a za — to, że sektor wychodzi z dołka i branża będzie się rozwijała. Poza tym wiele firm budowlanych w czasie kryzysu upadło, więc pojawiło się miejsce na rynku dla nowych, również małych i średnich.
Okiem inwestora
Trzeba się czymś wyróżniać
Inwestujemy w średnie i duże spółki ze znaczącym udziałem w swoich rynkach, osiągające wysokie przychody i dynamicznie się rozwijające.
Najbardziej interesują nas produkcja i usługi związane z dobrami konsumpcyjnymi, a także usługi finansowe i telekomunikacja. Firma, w którą wkładamy pieniądze, musi mieć konkurencyjny produkt lub usługę i wyróżniać się dotychczasowymi osiągnięciami w zarządzaniu.
Iwona Drabot dyrektor PR, Enterprise Investors
Okiem inwestora
Liczy się zarządzanie, a nie branża
Inwestujemy w przedsięwzięcia o wartości minimum 5 mln zł. Przy wyborze inwestycji zwracamy przede wszystkim uwagę na takie aspekty, jak pozycja firmy na rynku, dobry produkt i strategia, przejrzyste finanse i sprawny zarząd — szczególnie ważne na wczesnym etapie rozwoju firmy. Sama branża nie jest istotna, gdyż dużo bardziej od świetnie rokującego rynku liczy się dobra strategia i sposób zarządzania.
Witold Radwański prezes zarządu, AIB WBK Fund Management Sp. z o.o.