Składany smartfon - gra rozpoczęta

Samsung miał być pierwszy, ale show ukradła mu mało znana kalifornijska firma. Ważne pytanie: co dalej i za jaką cenę

W pierwszej połowie przyszłego roku Samsung Electronics zaoferuje składany smartfon i wyprodukuje co najmniej milion egzemplarzy — twierdzi agencja Yonhap News, która powołuje się na swoich informatorów. Nie wiadomo, ile trzeba będzie zapłacić za taki gadżet, ale analitycy rynku twierdzą, że „składak” może kosztować nawet 1700 USD. Samsung zaprezentował urządzenie podczas corocznej konferencji dla programistów i twórców. Gadżet jest różnie określany — jako składany smartfon albo smartfon z elastycznym ekranem. Jak zwał, tak zwał, chodzi o to, że ekran urządzenia można wyginać i składać w połowie. To świeży powiew na rynku smartfonów, na którym — jak się zdaje — wszystko już było. Koreański gigant chciał osiągnąć globalny „efekt wow” w odpowiedzi na prezentację i choć „wow” rzeczywiście było, to jednak trochę uwagi ukradła kilka dni wcześniej kalifornijska firma Royole Corporation, która zaprezentowała swój smartfon z elastycznym ekranem. Zdziwiona publika czekała na ruch Samsunga. Royole to niewielki i młody producent, który dopiero buduje pierwszą fabrykę wyświetlaczy OLED. FlexPai raczej został przyjęty jako ciekawostka i pokaz inżynieryjnych możliwości niż gotowy produkt. Rynek zresztą bardziej traktuje Amerykanów jako łakomy kąsek do przejęcia przez głównych graczy w smartfonowym świecie.

Podobne elastyczne rozwiązania zaprezentowały dwie kompletnie różne
firmy — potentat rynku Samsung (drugie zdjęcie) i mało znana firma Royole z
Kalifornii (na zdjęciu). Reszta stawki w smartfonowym wyścigu na razie się
przygląda i pracuje nad swoimi rozwiązaniami. Samsung ma nieporównywalnie
większe możliwości, bo jest światowym liderem w sprzedaży smartfonów.
Wyświetl galerię [1/2]

DWIE ODSŁONY:

Podobne elastyczne rozwiązania zaprezentowały dwie kompletnie różne firmy — potentat rynku Samsung (drugie zdjęcie) i mało znana firma Royole z Kalifornii (na zdjęciu). Reszta stawki w smartfonowym wyścigu na razie się przygląda i pracuje nad swoimi rozwiązaniami. Samsung ma nieporównywalnie większe możliwości, bo jest światowym liderem w sprzedaży smartfonów. Fot. ARC

Co innego Samsung, który chciał być pierwszym producentem prezentującym „łamany” smartfon. I prawie nim jest, nie licząc wyświetlacza od Royole. Smartfon z wyświetlaczem Infinity Flex zaprezentował Justin Denison, wiceprezes odpowiedzialny za marketing urządzeń mobilnych. Menedżer wyjął z wewnętrznej kieszeni marynarki dosyć gruby smartfon z tradycyjnym, mniejszym ekranem, po czym rozłożył urządzenie tworząc tablet. To właśnie drugi, wewnętrzny i rozkładany ekran powoduje tyle medialnego szumu. Nietrudno się zorientować, że kluczowym zagadnieniem jest szybki, sprawny i równie elastyczny interfejs, a o to w sprzęcie Samsunga dba Google. Amerykanie przygotowali interfejs One UI, który ma sprzyjać multitaskingowi i oferować możliwość współdzielenia rozłożonego ekranu przez trzy aktywne aplikacje. Samsung zapowiada nową erę i zachęca programistów do współpracy. Tyle faktów, czas na reakcje, a te są różne. Jedni nazywają pokaz Samsunga rewolucyjnym pomysłem, inni nie widzą w nim szans na zdobycie portfeli użytkowników i wyjście poza niszę.

Tom Warren z popularnego serwisu technologicznego „The Verge” zapowiada, że „składane telefony nadchodzą”, natomiast „urządzenie Samsunga jest dopiero początkiem”. Pod wrażeniem jest też Leonid Bershidsky, felietonista agencji Bloomberg, który napisał, że Samsung pokazał potencjalnie przełomową innowację, ale ważne jest to, żeby teraz tego nie zepsuć. Zaznacza, że trudno na razie określić potencjał urządzenia i nawet Samsung wydaje się być ostrożny, ale podobne wątpliwości były dość powszechne, gdy Apple zmieniał rynek wprowadzając iPhone’a. Ludzie byli sceptycznie nastawieni do dotykowych ekranów. „Składane telefony są szansą dla zmęczonej branży” — napisał jednak dziennikarz Bloomberga.

Trudno odmówić mu racji, bo w zasadzie w ostatnich latach innowacje ograniczały się do coraz lepszych aparatów fotograficznych, nowych technologii autoryzacji użytkownika i rozszerzania ekranów kosztem ramek. Już dawno nikt nie wymyślił telefonu na nowo. Zawiedziony jest natomiast Michael Simon z „PCWorld”, który podkreśla, że na razie mamy więcej pytań niż odpowiedzi, a producent za wiele nie pokazał i nie powiedział. Ma nadzieję, że prezentowany model tak naprawdę skrywa prawdziwy produkt, bo jeśli jest inaczej, to taki gruby gadżet mógłby wytworzyć tysiąc memów.

Plotki mówią, że składane smartfony przygotowują również inni ważni gracze, w tym Huawei, Lenovo i Xiaomi. W sieci pojawiają się też doniesienia o tym, że Apple pracuje ze swoimi azjatyckimi partnerami nad zupełnie nowym dizajnem iPhone’a. Wszyscy więc są gotowi do gry, w której nie wiadomo do końca, co jest do wygrania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Składany smartfon - gra rozpoczęta