Polska ma atuty, by stać się liderem handlu mobilnego w Europie Środkowej i Wschodniej. Wystarczy spojrzeć na statystyki: dwie na trzy komórki kupowane w naszym kraju to smartfony, pięć milionów osób poprzez te urządzenia korzysta z internetu, a na każdego z nas przypada 1,4 karty SIM.

— Wartość zakupów przez gadżety mobilne w roku 2012 osiągnęła w Polsce 300 mln zł. Według prognoz w tym roku kwota ta może się zwiększyć nawet do pół miliarda — informuje Tomasz Karolak, dyrektor regionalny w spółce Zanox, która specjalizuje się w tzw. reklamie efektywnościowej. Jest dobrze. Mogłoby być jednak znacznie lepiej, gdyby użytkownicy częściej pamiętali, że zaawansowane technologicznie aparaty mogą służyć nie tylko do komunikacji i rozrywki, ale też do zakupów.
Mobilni ciągną sprzedaż
Jak przypomina Witold Kempa, prezes Netizens digital innovation house, mobilny internet do pewnego czasu kojarzył się z modemami wystającymi z laptopów. W segmencie przenośnego sprzętu umożliwiającego dostęp do sieci dokonuje się jednak radykalna zmiana. Coraz częściej korzystamy z transmisji danych w urządzeniach dysponujących wewnętrznymi modemami, takich jak tablety i smartfony.
Ale o szybkości rozprzestrzeniania się mobilnego internetu decyduje wzrost wiedzy użytkowników o funkcjach i możliwościach tych aparatów. — W 2012 r. odsetek Polaków używających smartfonów osiągnął 31 proc., ale tylko 18 proc. zdawało sobie sprawę, że ma tej klasy aparat i jakie korzyści on daje. Na podstawie tej statystyki widać przestrzeń dla operatorów gotowych zarabiać na transmisji danych i usługach dodanych. Mobilny internet będzie rósł w siłę — uważa prezes Kempa.
Właściciele inteligentnych telefonów doceniają głównie to, że mają stały dostęp do internetu i na bieżąco korzystają z mediów społecznościowych — wynika z raportu agencji marketingu interaktywnego GoldenSubmarine i TNS Polska. Dla 69 proc. respondentów ważna jest możliwość realizacji transakcji bankowych na odległość. To cieszy. Szkoda natomiast, że tylko 3 proc. używa ich do skanowania kodów QR. Dużo do myślenia daje także badanie przeprowadzone przez Forrester Consulting (FC) w europejskich sklepach on-line dla PayPal. Wynika z niego, że za pomocą smartfonów zaledwie 9 proc. Polaków robi zakupy w sieci, a 6 proc. poszukuje informacji o produktach. To trzy razy mniej niż unijna średnia.
Zaległości warto jak najszybciej nadrobić, bo — jak wyliczyli eksperci FC — wprowadzenie kanału mobilnego przez polskie sklepy internetowe może zwiększyć ich sprzedaż nawet o 17-35 proc. W Foodpanda.pl, serwisie do zamawiania jedzenia przez internet, nikt tych szacunków nie podważa.
— Już co dziesiąte zamówienie w naszej firmie realizowane jest przez aplikację mobilną. To znacznie wyższy odsetek niż w większości krajów, w których obecny jest nasz serwis. Nie dość tego — użytkownicy smartfonów znacznie częściej ponawiają zamówienia niż klienci korzystający ze strony internetowej — cieszy się Michał Rokosz z Foodpanda.pl.
Technologie to nie wszystko
Coraz więcej właścicieli placówek handlowych zdaje sobie sprawę, jaką przewagę może dać im internet w tabletach i smartfonach. Potwierdza to przeprowadzony wśród nich sondaż.
Zdaniem 73 proc. ankietowanych przez mGenerator.pl, technologie mobilne zwiększają sprzedaż. Za tym przeświadczeniem idą inwestycje w strony mobilne lub aplikacje na urządzenia przenośne. Zdecydowała się na nie co czwarta firma specjalizująca się w e-handlu. Najpopularniejsze są strony zoptymalizowane na potrzeby smartfonów — ma je 79 proc. e-sklepów deklarujących stosowanie systemów mobilnych.
W tej grupie jedynie 13 proc. respondentów oferuje zarówno stronę mobilną, jak i aplikację. Najmniejszy odsetek stanowią te, które wykorzystują wyłącznie aplikacje mobilne (8 proc.). Powodów do wdrożenia takich narzędzi jest wiele. Najważniejsze to zwiększenie dostępności sklepu i konieczność dostosowania się do wymagań klienta (odpowiednio 71 i 65 proc.).
— Takie rozwiązania zdobyły ogromną popularność na Zachodzie. Ich szerokie wykorzystanie spowodowane jest m.in. koniecznością redukcji kosztów transferu, ergonomią i chęcią wyjścia naprzeciw oczekiwaniom użytkowników. Dzięki wbudowanemu w aplikacje systemowi powiadomień typu push sklepy mogą utrzymywać stały kontakt z klientami, informując ich na bieżąco o czasowych promocjach, rabatach czy akcjach specjalnych — mówi Piotr Krawiec, dyrektor generalny mGenerator.pl. Z dostępem do mobilnych technologii nie ma w Polsce kłopotu. Wystarczy tylko przekonać konsumentów, by robili z nich większy użytek. Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać.
Świat nas wyprzedza
Przychody z mobilnego dostępu do internetu na świecie w 2014 r. wyniosą 259 mld dolarów, co będzie stanowiło ponad 50 proc. całkowitych wydatków na dostęp do sieci, przewyższając wydatki na kablowy internet szerokopasmowy — przewiduje PwC. W USA i Korei Południowej wydatki na internet mobilny powinny przekroczyć wydatki na internet kablowy w 2013 r., w Wielkiej Brytanii w 2015 r., a w Polsce dopiero po 2017 r., czyli po okresie objętym prognozą PwC.