Sklepy wracają na ulice miast

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2012-11-13 00:00

Rozwój sklepów przy reprezentacyjnych traktach, powrót deweloperów do dużych miast i specjalizacja obiektów handlowych – te tendencje zdominują rynek w 2013 r.

Rosnąca konkurencja między deweloperami przy pogarszającej się sytuacji ekonomicznej będą wpływały na rynek centrów handlowych w przyszłym roku. Ponadto, zdaniem ekspertów CBRE, ważną rolę w nadchodzących miesiącach odegrają nowe zjawiska. Jednym z nich jest dość nieoczekiwany rozwój ulic handlowych.

Powrót sklepów

Dotychczas wszystkie próby stworzenia arterii przyciągających sieci handlowe kończyły się niepowodzeniem. Zdaniem ekspertów sytuacja na rynku centrów handlowych z ostatnich kilku lat m.in. ograniczenie niemal do zera podaży nowoczesnych obiektów handlowych w dużych miastach takich jak Warszawa spowodowało naturalne ożywienie zaniedbanych i zapomnianych obszarów.

W 2011 r. w Warszawie nie oddano do użytku żadnego centrum handlowego, w tym roku przybyło zaledwie 10 tys. mkw. Niewielka ilość wolnej powierzchni w popularnych galeriach handlowych powoduje, że coraz więcej najemców rozgląda się za lokalami przy głównych, atrakcyjnych ulicach miast.

— W Warszawie szczególnie szybko rozwijają się tereny południowego Śródmieścia w okolicach placu Trzech Krzyży i ulicy Mokotowskiej, jak również przecznice Marszałkowskiej (ulice Nowogrodzka, Żurawia, Wspólna, Hoża i Wilcza), które stają się skupiskiem barów, restauracji i butików (niekoniecznie sieciowych). Kolejnym impulsem do rozwoju centrum Warszawy w jego północnej części będzie uruchomienie drugiej linii metra. Wywoła to aktywność handlową wzdłuż ulicy Świętokrzyskiej i przy jej przecznicach — mówi Karina Kreja, dyrektor w dziale badań rynku i doradztwa CBRE w Polsce.

Wyraźny profil

Inną wyraźną tendencją w nadchodzących latach będzie specjalizacja obiektów handlowych. Powstanie więcej parków handlowychze specjalistycznymi sklepami, np. meblowymi i budowlanymi, w planach są kolejne centra wyprzedażowe, czyli tzw. outelty, oraz duże centra rozrywki.

— Potencjał polskiego rynku szacuje się na około 15 centrów wyprzedażowych. Na razie jest ich osiem. W przyszłym roku przybędą z pewnością kolejne dwa. Następne outlety, które będą powstawać powinny być przeznaczone dla marek naprawdę z najwyższej półki, jak Prada, Hugo Boss i tym podobne — ocenia Magdalena Frątczak, dyrektor działu powierzchni handlowych CBRE.

Widoczny jest także ponowny wzrost zainteresowania deweloperów dużymi miastami. Po początkowej fazie ekspansji w największych miastach w latach 2006-09 inwestorzy postawili na mniejsze ośrodki. Choć nadal powstają obiekty w małych i średnich miastach, to ich potencjał powoli się wyczerpuje. Zdaniem ekspertów w największych aglomeracjach nadal jest miejsce na kolejne mniejsze i średnie obiekty handlowe, w dzielnicach peryferyjnych i w miastach satelickich, np. podwarszawskich Markach czy Wołominie.

Na korzyść inwestorów, którzy chcąc budować w takich miejscach działa słabo rozwinięta infrastruktura, która sprawia, że takie lokalne centrum ma szansę na duże powodzenie.