W ciągu ośmiu miesięcy 2019 r. nad Wisłą zarejestrowano 375,5 tys. nowych aut osobowych. To o 0,2 proc. mniej niż rok wcześniej. I choć na pierwszy rzut oka w statystykach nie ma większych zmian, to po dokładniejszym przyjrzeniu się liczbom można dojść do wniosku, że szykują się roszady. Z pierwszej piątki najczęściej rejestrowanych w Polsce marek aut osobowych tylko dwie odnotowały wzrosty. Pierwszą z nich jest Toyota. Popularność japońskich aut tego producenta urosła nad Wisłą w analizowanym okresie o 1,5 proc. A to głównie za sprawą popularności nowych modeli wprowadzonych do sprzedaży w tym roku, czyli kolejnej generacji RAV4 i corolli.

Ten ostatni model w ciągu kilku miesięcy stał się bestselerem Toyoty w Polsce, detronizując yarisa, a producentowi zapewniając pozycję rynkowego wicelidera i to z perspektywami na złoto. Rynkowy król — Skoda — traci. W ciągu ośmiu miesięcy tego roku zarejestrowano w Polsce niespełna 45,3 tys. skód, a to o 4 proc. mniej niż rok wcześniej. Tym samym przewaga lidera topnieje. Po ośmiu miesiącach 2018 r. Skoda wyprzedzała Toyotę o ponad 6,1 tys. aut. W tym roku dystans zmalał o 4,1 tys. aut. Zatem wszytko jest jeszcze możliwe. Dużo zależeć będzie od polityki prowadzenia tzw. wyprzedaży roczników i planów Skody. Toyota nie będzie już w tym roku wprowadzać do salonów żadnych nowości, ale deklaracja Roberta Mularczyka z PR tej firmy rzuca nowe światło na ofertę marki.
Walka się zaostrza
— Koniec roku będzie mocnym uderzeniem w naszym wykonaniu. Właśnie otrzymaliśmy zgodę centrali na zaoferowanie polskim klientom specjalnych cen dla aygo, yarisa, C-HR oraz benzynowej corolli — mówi Robert Mularczyk
Czesi też mają kilka asów w rękawie.
— Jesteśmy przygotowani na wyzwania, jakie stoją przed nami zarówno w tym roku, jak i w latach następnych. Druga połowa tego roku obfituje w premiery na polskim rynku. Do sprzedaży weszły lub wchodzą aż trzy modele. Scala — całkowicie nowy kompakt, nowa odsłona superba i miejski suv kamiq, który ma predyspozycje, by stać się rynkowym przebojem — mówi Klaudyna Gorzan z polskiego oddziału Skody.
O ile bój o pierwsze miejsce rozegra się raczej pod koniec roku, o tyle przyspieszenie Dacii — drugiej marki z pierwszej piątki, której udało się urosnąć — daje graniczące z pewnością przekonanie, że to rumuńska marka, a nie Opel zajmie w tym roku czwartą lokatę.
Mocne przyśpieszenie
Dacia, która po 12 miesiącach 2018 r. zajmowała siódme miejsce na polskiej liście popularności, w wyścigowym tempie wskoczyła na piątą lokatę. Od początku 2019 r. zarejestrowano w Polsce blisko 23,6 tys. aut osobowych tej marki. O ile rok temu od czwartego co do popularności w Polsce Opla rumuńską markę dzieliło około 9 tys. pojazdów, o tyle dziś to zaledwie nieco ponad 800 aut. Wszystko to zasługa ogromnej popularności modelu duster, która powodowała, że zainteresowanie Dacią w niemal każdym miesiącu 2019 r. rosło w tempie dwucyfrowym. Zanotowany w sierpniu 2019 r. wzrost wyniósł aż 42 proc. (r/r). Jeśli to tempo się utrzyma, Dacia ma szanse na czwarte miejsce. Co na to Opel?
— Konsekwentnie realizujemy naszą politykę sprzedaży. Na jesieni trafią do salonów nowe odsłony polskich bestselerów Opla, czyli modele corsa i astra, a także zafira life. Cała nasza gama spełnia obowiązującą od września rygorystyczną normę emisji Euro VI d — mówi Wojciech Osoś z polskiego oddziału Opla.
375,5 tys. - tyle nowych aut osobowych zarejestrowano w Polsce w tym roku. To o 0,2 mniej niż od stycznia do sierpnia 2018 r.