Czytasz dzięki

Skok inflacji to kumulacja zjawisk

opublikowano: 20-02-2020, 22:00

Bank centralny oraz rząd uspokajają, że wysoka inflacja jest przejściowa. Eksperci nie są takimi optymistami.

W senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych pojawili się wczoraj przedstawiciele NBP, resortu finansów, GUS oraz kilku członków RPP obecnej i poprzednich kadencji. Spotkanie miało na celu wytłumaczenie senatorom przyczyn skoku inflacji (4,4 proc. w styczniu) oraz zasygnalizowanie prognoz na przyszłość. Ryszard Kokoszczyński, członek zarządu NBP, przyznał, że obecny poziom inflacji jest wyższy od celu inflacyjnegooraz wymienił najważniejsze przyczyny.

Zobacz więcej

Andrzej Hulimka

— Zagrożenie afrykańskim pomorem świń spowodowało dwucyfrowy wzrost cen wieprzowiny. Z powodu suszy słabe były zbiory owoców i warzyw i stąd gwałtowna zwyżka ich cen. Na wysokość inflacji miały wpływ także czynniki administracyjne i regulacyjne, np. podwyżka cen wywozu śmieci czy cen energii. Od pewnego czasu rosną także płace, co zwiększa popyt, za którym podąża wzrost cen. Mamy więc splot wielu czynników wpływających na większą inflację od oczekiwanej — mówił Ryszard Kokoszczyński.

Według niego jej poziom jest zjawiskiem przejściowym i w niedalekiej przyszłości powinna wrócić do prognozowanego poziomu.

— Sytuacja nie wymaga gwałtownych przeciwdziałań — skwitował członek zarządu NBP.

Leszek Skiba, wiceminister finansów, rozwinął katalog przyczyn skoku inflacji.

— Podczas prac nad projektem podnoszącym akcyzę na papierosy i alkohol mieliśmy świadomość, że wpłynie to na wyższą inflację. Chodziło nam jednak o cele zdrowotne, czyli zniechęcenie do picia alkoholu i palenia papierosów. Efektem ubocznym wyższej akcyzy na te używki jest wzrost wpływów budżetowych — powiedział Leszek Skiba.

Na inflację rzutują także wyższe ceny wywozu śmieci oraz prądu, spowodowane presją Brukseli na utrzymanie wysokich cen uprawnień do emisji CO 2, ale już wkrótce ma być ona w ryzach.

— W ciągu 12 miesięcy czynniki regulacyjne przestaną wpływać na wzrost inflacji. Obecna sytuacja jest przejściowa — twierdzi wiceminister finansów.

Optymizmu rządu oraz NBP nie podzielają byli członkowie RPP.

— NBP mówi: „nie martwcie się, inflacja spadnie, bo to tylko przejściowy jej wzrost”, natomiast kolejne transfery socjalne i inne rozdawnictwa powodują, że i NBP, i RPP nie potrafią niczego przewidzieć. Uważam, że nastąpiła utrata wiarygodności NBP, RPP i polityki monetarnej. Ponadto ściągalność VAT spada, tempo wzrostu gospodarczego spada, a polityka fiskalna jest nieprzewidywalna. Mamy do czynienia z dezinformacją i manipulowaniem opinią publiczną — twierdzi Bogusław Grabowski, członek RPP I kadencji.

Dariusz Filar, członek RPP II kadencji, uważa, że są powody do niepokoju.

— Owszem, mamy kumulację wielu powodów wysokiego wskaźnika inflacji. Są to czynniki administracyjne, skoki podażowe, narastanie nierównowagi popytowo-podażowej. NBP mówi, że wysoka inflacja minie jak fala. Nie zgadzam się. Takie oczekiwanie może wręcz to zjawisko utrwalić — uważa Dariusz Filar.

Jerzy Osiatyński, do 20 grudnia 2019 r. członek RPP, podkreślił konieczność koordynacji polityki fiskalnej i monetarnej.

— Rząd istotnie podnosi płacę minimalną, co powoduje, że cała struktura płac idzie w górę. Dynamika wydajności pracy jest jednak niższa niż wzrostu płac, co również ma wpływ na wskaźnik inflacji. Rząd powinien wspólnie z pracodawcami panować nad czynnikami inflacyjnymi — powiedział Jerzy Osiatyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy