Skolwin dogadał się z wierzycielami

Cezary Pytlos
opublikowano: 2000-12-11 00:00

Skolwin dogadał się z wierzycielami

Po zawarciu układu z wierzycielami, Fabryka Papieru Szczecin-Skolwin zintensyfikuje rozmowy z inwestorem strategicznym, który może dokapitalizować firmę kwotą 36 mln zł. Niewykluczone także, że część walorów trafi na GPW.

Fabryce Papieru Szczecin-Skolwin udało się wreszcie ułożyć z 538 wierzycielami, m.in. z Bankiem Handlowym. Wczoraj Sąd Rejonowy w Szczecinie wydał w tej sprawie orzeczenie. Przedstawiciele fabryki i sądu rejonowego odmówili podania propozycji układowych.

— Skolwin jest winien wierzycielom około 30 mln zł — ujawnia jedynie Maria Grześkowiak, wiceprezes fabryki.

Zawarcie układu daje Skolwinowi szansę na spłacanie długów i jednoczesne prowadzenie inwestycji, bez których trudno byłoby mu konkurować z papierniami w Myszkowie i Kwidzynie. Zarząd spółki planuje zakup urządzenia do odbarwiania makulatury, na który wyda około 70 mln zł. Dzięki temu firma uruchomi produkcję papieru z makulatury. Firma zamierza sfinansować inwestycję w większości kredytami bankowymi. Część środków uzyska także ze sprzedaży nieruchomości (16 mln zł), a 12 mln zł przeznaczy z podwyższenia kapitału akcyjnego.

W maju ubiegłego roku WZA papierni zadecydowało, że kapitał akcyjny zostanie podwyższony o 6-36 mln zł (obecnie wynosi on 24 mln zł) i o wejściu do spółki inwestora strategicznego. Najwięksi udziałowcy, m.in. Paged, BIG Bank Gdański i Kruger Corp., zrezygnowali wtedy z prawa pierwszeństwa do nabycia nowej emisji. W związku z tym zarząd spółki przystąpił do poszukiwania inwestora spoza ich grona. Obecnie negocjuje z nieznaną z nazwy austriacko-niemiecką grupą inwestycyjną. Jak zapewnia Jacek Pietryka, prezes fabryki, przekształcenia spółki wstrzymywała jednak nie rozstrzygnięta sprawa układu wierzycielskiego. Jego zawarcie odblokuje zatem i przyśpieszy wejście do spółki inwestora strategicznego. Wiadomo ponadto, że w opracowanym przez zarząd planie rozwoju firmy przewidywane jest także wejście na GPW. Decyzja będzie należała jednak do nowego właściciela.