Skończą się wycieczki do urzędów

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2016-02-10 22:00

Jeden numer rejestracyjny na wiele samochodów — tak rząd chce ułatwić działanie ich producentom i sprzedawcom.

Każde auto, w tym także testowe, które jest w posiadaniu dealera, musi mieć tablicę i dowód rejestracyjny, nawet jeśli wyjeżdża na drogę tylko w celu doprowadzenia np. do innego punktu sprzedaży. Czasowa rejestracja nie jest zbyt skomplikowana, ale zajmuje sporo czasu. Przy okazji piętrzy się dokumentacja. Tylko dealerzy Volkswagena zarejestrowali w 2015 r. ponad 4 tys. aut. Oznaczało to konieczność odbycia kilkuset wizyt w wydziałach komunikacji. A liczbę dealerskich rejestracji wszystkich marek sprzedawanych w Polsce w 2015 r. szacuje się na ponad 42,5 tys.

JEDNA TABLICA:
JEDNA TABLICA:
Profesjonalna rejestracja nie jest nowym pomysłem, ale jeśli wejdzie w życie, będzie sporym ułatwieniem m.in. dla sprzedawców aut — mówi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru. [FOT. TP]Profesjonalna rejestracja nie jest nowym pomysłem, ale jeśli wejdzie w życie, będzie sporym ułatwieniem m.in. dla sprzedawców aut — mówi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru.
Tomasz Pikuła

Jedna tablica

Problem ma rozwiązać czasowa profesjonalna rejestracja samochodów. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowało założenia projektu nowelizacji ustawy o ruchu drogowym, która ma wprowadzić to rozwiązanie do polskiego prawa.

— Taka profesjonalna rejestracja pozwalałaby wyspecjalizowanym podmiotom — a więc producentom samochodów,jednostkom badawczym i sprzedawcom aut — wykorzystywać jeden numer i jeden dowód dla wielu pojazdów. Na wniosek uprawnionej do uzyskania takiego dowodu rejestracyjnego firmy starosta będzie mógł wydać do 100 blankietów dokumentów, przy czym producenci i firmy testujące samochody będą mogli występować o większą liczbę, oraz tablice rejestracyjne. Numerów przydzielonych do takiego profesjonalnego dowodu może być więcej niż jeden — opowiada Marek Siudaj z Tax Care. W rezultacie np. dystrybutor nie będzie musiał przeprowadzić procedury tymczasowej rejestracji auta, które oferuje klientom w ramach tzw. jazdy próbnej. Wystarczy profesjonalna rejestracja.

Uwaga na ewidencję

Ale gdy są ułatwienia, to natychmiast pojawiają się także obostrzenia. Tak jest i w tym przypadku. Otóż z takiej rejestracji będą mogły skorzystać tylko wyspecjalizowane firmy, które będą musiały prowadzić ewidencję: kto i kiedy używał pojazdu (to na wypadek np. kolizji czy złamania przepisów). — Poza tym samochodów z profesjonalną rejestracją czasową będą mogli używać wyłącznie przedsiębiorcy, na których jest ona wpisana, albo ich pracownicy. Nie wolno będzie przekazywać osobom trzecim dokumentów związanych z taką rejestracją ani tym bardziej blankietów lub tablic. Ci, którzy będą chcieli udostępnić tymczasowo zarejestrowany pojazd, np. przyszłemu nabywcy na jazdę próbną, będą jednak mogli to zrobić. W założeniach projektujest odstępstwo od zasady używania takich pojazdów wyłącznie przez pracowników firmy mającej prawo do tymczasowej rejestracji — dotyczy to potencjalnych nabywców lub ich dysponentów, ale tylko w obecności pracownika lub podmiotu uprawnionego — wyjaśnia Marek Siudaj. Brak odpowiedniej ewidencji, błędy czy nieodpowiedzialne dysponowanie dokumentami i tablicami oraz brawura kierowców (trzykrotne zatrzymanie profesjonalnego dowodu rejestracyjnego) będą kosztowały utratę prawa do korzystania z tego rozwiązania. Projekt określa także maksymalne ceny tablic i blankietów.

— Decyzja o profesjonalnej rejestracji nie powinna kosztować więcej niż 100 zł, blankiet dowodu maksymalnie 20 zł, a tablice najwyżej 80 zł dla auta, 40 zł dla motocykla i 30 zł dla motoroweru — informuje Marek Siudaj. Wojciech Drzewiecki, szef Samaru, wskazuje, że pomysł takiego rozwiązania nie jest nowy, ale jeśli wejdzie w życie, będzie sporym ułatwieniem m.in. dla sprzedawców aut. — Zastanawiam się jednak, jak taka profesjonalna rejestracja będzie widoczna w statystykach: czy będzie traktowana jako pierwsza, czy nie — mówi Wojciech Drzewiecki.