Skoro miesiąc temu stopy spadły, teraz też powinny

Lesław Kretowicz
23-04-2003, 00:00

Stan polskiej gospodarki przemawia za redukcją stóp procentowych po rozpoczynającym się dziś posiedzeniu RPP. Mimo to ekonomiści wykazują ostrożny optymizm — kilka czynników może skłonić radę do miesięcznej zwłoki.

Inflacja w marcu wyniosła 0,6 proc. i nie ma presji na jej istotny wzrost. Podaż pieniądza jest pod kontrolą, maleją oszczędności, a popyt krajowy utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Nadal słaba jest koniunktura zewnętrzna — pogarszają się więc perspektywy dla eksportu. To podstawowe przesłanki przemawiające za redukcją stóp na rozpoczynającym się dziś posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Argumenty przeciwników cięcia to utrzymująca się dobra dynamika produkcji przemysłowej, wzrost liczby kredytów oraz negatywna ocena programu naprawy finansów państwa.

Podstawowym argumentem zwolenników redukcji stóp procentowych jest niski poziom wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI). Inflacja poniżej 1 proc. utrzymuje się od pięciu miesięcy, presja na jej wzrost jest bardzo mała, a oczekiwania inflacyjne społeczeństwa są minimalne. Ekonomiści oczekują kolejnego rekordowo niskiego poziomu inflacji w kwietniu. Również Leszek Balcerowicz, prezes RPP, nie widzi zagrożenia dla realizacji tegorocznego celu inflacyjnego (1,5-3,5 proc.).

Mimo zakończenia wojny w Iraku nie poprawiła się sytuacja gospodarcza na świecie, wręcz przeciwnie — prognozy wzrostu dla krajów UE są weryfikowane w dół. Oznacza to ciężki okres dla Polski — motorem napędowym wzrostu od wielu miesięcy jest bowiem eksport.

— Od ostatniego posiedzenia rady nic się nie zmieniło w sytuacji gospodarczej. Powolny wzrost i słaby popyt nie zagrażają inflacji, za granicą dominuje niepewność. W tej sytuacji decyzja RPP powinna być taka, jak w marcu, czyli 25- -pkt redukcja stóp — oczekuje Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK

Członkowie RPP zawsze jednak podkreślają, że ich decyzje są podejmowane z myślą o kolejnych miesiącach, a bieżąca sytuacja nie ma wpływu na poziom stóp procentowych. Analizując perspektywy polskiej gospodarki do końca roku, czwartkowa redukcja stóp nie wydaje się już tak pewna.

Pierwszym i stałym od prawie dwóch lat argumentem zwolenników twardej polityki pieniężnej jest sytuacja fiskalna państwa. Przyjęta jednogłośnie bardzo krytyczna ocena programu ministra finansów publicznych, autorstwa Grzegorza Kołodki, wskazuje, że rada raczej nie liczy na cud w tej kwestii.

Przeciw jutrzejszej redukcji przemawiają także dane na temat produkcji przemysłowej i jej cen, które wykazują systematyczną poprawę. Może to być jednak przejściowy efekt zawirowań na rynku paliw i osłabienia złotego, które sprzyja eksporterom.

— Interesujące dane przedstawił sektor bankowy. Przy obecnie obowiązujących stopach w marcu udzielono więcej kredytów niż w lutym, na łączną kwotę 4 mld zł — mówi Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SA.

Jego zdaniem, RPP może wstrzymać się z cięciem stóp do maja. Rada będzie chciała przekonać się, czy pozytywne dla gospodarki trendy utrzymają się w kolejnym miesiącu, szczególnie w kontekście powrotu globalnej stabilności po zakończeniu wojny w Iraku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skoro miesiąc temu stopy spadły, teraz też powinny