Skrócenie kadencji parlamentu jest mrzonką

Jacek Zalewski
20-01-2004, 00:00

Propozycja Platformy Obywatelskiej — podchwycona gromko przez resztę opozycji — skrócenia kadencji Sejmu i przeprowadzenia wyborów już w czerwcu jest równie NATURALNA, co NIEREALNA.

Przypomnijmy, że inicjatywa przeprowadzenia 13 czerwca 2004 r. wyborów do Sejmu i Senatu razem z wyborami do Parlamentu Europejskiego została zgłoszona 2 kwietnia 2003 r. przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i premiera Leszka Millera. Już na konferencji prasowej nie mieliśmy wówczas wątpliwości, iż jest to abstrakcja i propagandowa lipa (patrz wydzierka). W ówczesnej kryzysowej sytuacji obaj politycy po prostu musieli do nas wyjść z czymś medialnie chwytliwym — no i wymyślili NOWE ROZDANIE. Sami nie wierzyli w realność zebrania 307 poselskich głosów, koniecznych do samorozwiązania się Sejmu — zakładając, że jeden głos, posła Millera, jest pewny...

A zatem rok 2004 był i pozostanie wolny od wyborów krajowych. Notabene i w roku 2005 małe są szanse na skrócenie, przez umiejących liczyć posłów, kadencji o trzy miesiące i przeprowadzenie wyborów parlamentarnych już w czerwcu, a nie planowo we wrześniu. C.b.d.o.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Skrócenie kadencji parlamentu jest mrzonką