Słabe wyniki spółek ciągnął w dół indeksy

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2009-02-06 00:00

Na parkietach od rana przeważali sprzedający. Z czasem do głosu próbowali dojść optymiści. Nawet gorsze, niż prognozowano dane o spadku zamówień w niemieckiej gospodarce tym razem przyjęto neutralnie. Dopiero brak zaskoczenia ze strony europejskich władz monetarnych i rosnąca liczba bezrobotnych w USA wzmocniły podaż.

Nerwowość potęgowały kolejne, nienajlepsze doniesienia z sektora finansowego. Ogromne straty IV kwartału Deutsche Banku i Swiss Re doprowadziły do głębokiej przeceny ich akcji. Szwajcarski reasekurator poprosił o wsparcie kapitałowe miliardera Warrena Buffetta. Lepiej radził sobie niemiecki gigant, którego kurs zdołał zniwelować straty. Prezes Deutsche Banku zapowiedział, że wyniki styczniowe będą lepsze od zeszłorocznych. W niełasce inwestorów znalazły się papiery Unilevera. Holenderski gigant, drugi na świecie producent dóbr konsumenckich, ostrzegł przed gorszymi wynikami, będącymi następstwem spadku popytu i koniecznością obniżek cen produktów.