Słabszy jen nie zaszkodzi japońskim funduszom

Znaczne wahania wartości jena sprawiają, że kluczowe znaczenie dla wyników funduszy akcji japońskich ma hedging walutowy.

Fundusze akcji japońskich osiągnęły od początku roku jedne z najwyższych stóp zwrotu na rynku. Między wynikami poszczególnych funduszy są jednak znaczące różnice. ING Japonia SFIO dał zarobić 35 proc., podczas gdy prowadzony przez PKO TFI dedykowany akcjom japońskim subfundusz Światowego Funduszu Walutowego zyskał „jedyne” 17 proc. To w znacznej części efekt odmiennej do niedawna polityki zarządzania ryzykiem walutowym. O ile zarządzający ING zabezpieczają to ryzyko, o tyle zarządzający produktem oferowanym przez PKO TFI tego nie robili.

— Fundusz ING Japonia był, jest i będzie zabezpieczany przed ryzykiem kursu walutowego. Dla inwestorów liczy się sama stopa zwrotu z indeksu, a korzystna różnica stóp procentowych między Polską i Japonią pozwala na osiągnięcie dodatkowych zysków ze stosowania instrumentów zabezpieczających — komentuje Paweł Cymcyk, menedżer komunikacji inwestycyjnej ING TFI.

W ostatnich miesiącach podobną politykę zaczęli stosować także zarządzający PKO TFI, a to daje nadzieję, że osłabiający się jen nie będzie już dłużej ważył na wynikach funduszu ze stajni tego towarzystwa. Prognozy dla japońskiej waluty nie są optymistyczne. Zdaniem ekonomistów banku Credit Suisse, trwająca już dziewiąty miesiąc fala osłabienia (wobec złotego jen stracił w ciągu 12 miesięcy 22 proc.) to dopiero pierwsza faza normalizacji wyceny japońskiej waluty.

— Jen może osłabić się znacznie bardziej. Jednoczesne łagodzenie polityki Banku Japonii i zbliżanie się momentu zmniejszenia wsparcia dla gospodarki przez amerykańską Rezerwą Federalną wzmocni wpływ kształtu polityki pieniężnej na notowania jena — komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Ray Farris, szef strategii walutowej banku Credit Suisse.

Jego zdaniem, działania banku, zmierzające do podbicia inflacji do pułapu 2 proc., skłonią japońskich inwestorów do przenoszenia kapitału na rynki zagraniczne, a to nie pozostanie bez wpływu na wartość jena. Według niego, dalekowschodnia waluta powinna osłabić się do dolara o dalsze 18 proc., do pułapu 120 jenów za dolara. To przeciętny poziom notowań tej pary z ostatnich dwudziestu lat.

Choć to jedna z trzech najbardziej pesymistycznych spośród prognoz zebranych przez Bloomberga, to jednak przeciętnie specjaliści spodziewają się, że na koniec pierwszego półrocza 2014 r. jen osłabi się o 9 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu