Słaby finisz przesądził o spadkach na giełdach w USA

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2023-05-01 22:28

Spadek obaw związanych z kryzysem w sektorze bankowym zachęcił w poniedziałek inwestorów na amerykańskich giełdach do kontynuowania zwyżki. Jednak tylko do czasu. Ostatnie dwie godziny handlu były już mocno nerwowe, a finisz rozczarował.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja
Mark Kauzlarich/Bloomberg

Przez większą część dnia przewaga leżała po stronie obozu byków, ale wzrosty miały zdecydowanie bardziej ograniczony charakter w porównaniu z zamknięciem minionego tygodnia. Ostatecznie, po słabym finiszu indeksy zakończyły dzień w czerwieni niwecząc obraz całkiem udanej sesji w ¾ jej przebiegu.

Wskaźnik największych amerykańskich blue chipów Dow Jones IA stracił 0,14 proc. Indeks szerokiego rynku S&P500 zniżkował o 0,04 proc. zaś technologiczny Nasdaq opadł o 0,11 proc.

Inwestorzy pozytywnie przyjęli informację, że nowym właścicielem stojącego na krawędzi bankructwa First Republic Bank został gigant branżowy, JPMorgan Chase. W ten sposób kończy się trwająca od połowy marca batalia o uratowanie instytucji, która rykoszetem oberwała po niespodziewanym upadku Silicon Valley Bank i Signature Bank. Zdaniem specjalistów, być może to zwieńczenie długo wyczekiwanego zakończenia kryzysu i zawirowań w sektorze. Nie raz jednak historia pokazała dobitnie, że rynek może się poważnie mylić w ocenie sytuacji, tak więc jest za wcześnie by odtrąbić zwycięstwo.

Niemniej jednak przez większą część dnia dominowały dobre nastroje, a inwestorzy zwiększali zaangażowanie w akcje.

Optymizm inwestorów podziela Mohamed El-Erian, główny doradca ekonomiczny Allianz. Twierdzi on, że przejęcie FRB zmienia narrację dotyczącą dużych banków. Duże banki nie są już postrzegane jako źródło ryzyka systemowego. Są postrzegani jako stabilizatory.

Mieszane dane nadeszły z amerykańskiego przemysłu dotyczące konkurencyjnych wskaźników PMI I ISM dla przemysłu. Oba co prawda odnotowały wzrosty, jednak tylko ten pierwszy w odczycie na kwiecień plasował się powyżej poziomu 50 pkt, granicy między rozwojem a kurczeniem się.

Pozytywnie zaskoczył indeks dotyczący wydatków na inwestycje budowlane. W marcu wzrósł o 0,3 proc. m./m, przebijając prognozę na poziomie 0,1 proc. i odwracając sytuację po spadku o 0,3 proc. w lutym.

Na rynku surowcowym przecena stała się udziałem zarówno złota, jak i ropy. Szlachetnemu metalowi bezsprzecznie zaszkodził silniejszy dolar i wzrost apetytu na ryzyko. Z kolei ropa zniżkowała po wzroście obaw związanych ze spodziewaną podwyżką stóp procentowych w USA, która zwiększa ryzyko recesji oraz słabymi danymi z chińskiej gospodarki, które to czynniki mogą negatywnie przełożyć się na przyszły popyt.

Jutro rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie FOMC. Jak twierdzą specjaliści banku Goldman Sachs Group, jak na ironię, ten sam stres w bankach, który wydaje się dzisiaj zanikać, jest prawdopodobnie powodem, dla którego Fed chce wstrzymać cykl zacieśniania polityki pieniężnej.

Poniedziałkowe dane makro umocniły powszechne oczekiwania, że Fed podniesie stopy procentowe o 25 punktów bazowych w maju i zwiększy prawdopodobieństwo podwyżki w czerwcu. Umocnienie się tych oczekiwań wpłynęło na zwyżkę rentowności obligacji. W przypadku benchmarkowych 10 letnich papierów podskoczyła ona o około 12 punktów bazowych do 3,57 proc. Jeszcze mocniej, bo w granicach 14 pkt wzrosła rentowność 30-letnich obligacji dochodząc do okolic 3,814 proc. Natomiast najbardziej skorelowane z ruchami stóp 2-latki odnotowały 7-pkt wzrost do 4,134 proc.