Słaby finisz w USA popsuł humory przed świąteczną przerwą

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2005-03-24 22:07

Nienajlepsze dane makro i kolejny wzrost cen ropy nie zniechęciły amerykańskich inwestorów do zakupu akcji. Jednak na finiszu sesji do głosu doszła strona podażowa, efektem czego był natychmiastowy zjazd indeksów. Wielkość obrotów sugerowała przy tym, że wielu graczy pozostało poza rynkiem.

Nienajlepsze dane makro i kolejny wzrost cen ropy nie zniechęciły amerykańskich inwestorów do zakupu akcji. Jednak na finiszu sesji do głosu doszła strona podażowa, efektem czego był natychmiastowy zjazd indeksów. Wielkość obrotów sugerowała przy tym, że wielu graczy pozostało poza rynkiem.

Przed rozpoczęciem sesji w USA na rynek dotarły najnowsze dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku, liczbie nowych bezrobotnych oraz sprzedaży nowych domów. Tylko ten ostatni wskaźnik okazał się lepszy od oczekiwań analityków. Zamówienia na dobra trwałe zamiast wzrosnąć w lutym o 1 proc. zwiększyły się o zaledwie 0,3 proc. Z kolei liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych według ekonomistów miała spaść o 16 tys. podczas gdy faktycznie wzrosła o 3 tys.

Nieco zamieszania wywołały też doniesienia z rynku ropy, gdzie po środowej eksplozji w największych zakładach BP w Stanach Zjednoczonych gwałtownie wzrosły ceny surowca i benzyn.

Na szczęście dla giełd swoje prognozy finansowe uaktualniła, a co najważniejsze w górę, druga co do wielkości firma świata, koncern General Electric. Zysk spółki w pierwszym kwartale ma być wyższy od zakładanego wcześniej, zaś na koniec roku co najmniej taki o jakim mówiły pierwotne szacunki. Co istotne, GE notuje lepsze od oczekiwań rezultaty we wszystkich obszarach działalności. Kurs papierów w prestiżowej średniej Dow Jones rósł o blisko 1,5 proc.

Dwukrotnie wyższą aprecjacją mogły się pochwalić akcje innego giganta, General Motors. Przy braku jasnych przesłanek tak spektakularnej zwyżki, można ją zapewne złożyć na karb odreagowania po wcześniejszej przecenie wywołanej słabym raportem sprzedaży. W obu jednak przypadkach, ostateczna zmiana wyceny była już zdecydowanie mniej spektakularna.

Wśród spółek technologicznych dużym wzrostem kursu wyróżnia się Yahoo! Operator jednego z największych na świecie portali poinformował o przyjęciu planu buybacku. W ciągu najbliższych pięciu lat spółka chce wykupić z rynku 7 proc. swoich akcji, na co przeznaczy 3 mld USD.

Ostatecznie, indeks Dow Jones IA stracił 0,13 proc. Przed przeceną zdołał się natomiast wybronić Nasdaq Composite, który zyskał 0,04 proc.

W dobrych humorach zakończyli handel za to inwestorzy na największych europejskich parkietach. Szczególnym zainteresowaniem cieszyły się walory spółek telekomunikacyjnych, co tłumaczone jest prognozowanym, w przypadku spowolnienia światowej gospodarki, wzrostem wypłacanych dywidend i podwyższeniem programów buy back.

Wzięcie miały też akcje spółek ubezpieczeniowych wśród których udany dzień miały zwłaszcza brytyjski Prudential i francuski Scor.