Akcje spółki sprzedano w pierwotnej ofercie publicznej po 19 GBP, to o 16 proc. poniżej górnej granicy widełek wskazanych w IPO przez spółkę. W trakcie środowych notowań ich kurs spadał nawet do 1744 pensów i rósł do maksymalnie 1915 pensów. Obecnie wynosi 1807,60 pensów.

Debiutowi giełdowemu Aston Martin nie sprzyjają obawy inwestorów dotyczące brexitu, czy potencjalnego wprowadzenia ceł w USA. Analitycy Bernstein wskazują także, że marka Aston Martin nie jest tak mocna jak Ferrari, którego wejście na giełdę okazało się wielkim sukcesem. Brytyjska spółka ma także wyraźnie niższe marże niż włoska. Zwracają również uwagę, że w ofercie sprzedawano akcje dotychczasowych inwestorów Aston Martin więc pieniądze z IPO nie sfinansują inwestycji spółki. Analitycy podkreślają, że nabywcy akcji Aston Martin mogą pokładać zbyt wielką nadzieję w sukcesie SUV-a planowanego przez brytyjskiego producenta.