Od dołka z lipca wskaźnik S&P500 wzrósł już o 23 proc. W skali całego 2010 r. indeks zyskuje około 13 proc. z czego w samym grudniu ponad 6,5 proc.
Analitycy, mimo dzisiejszej przeceny, wydają się być optymistycznie
nastawieniu względem nadchodzącego roku i oczekują kontynuacji rajdu. Zdaniem
Andrew Poppera, szefa działu inwestycyjnego w SG Hambros Bank, „są warunku
upoważniające do przekonania, że zobaczymy wzrosty również w przyszłym roku.
Gospodarka odradza się na globalnym poziomie.