Slalom narciarski wygrali liderzy biznesu
Na pierwsze zawody narciarskie zorganizowane przez śląską lożę BCC przyjechało do Wisły blisko 200 osób. Inicjator imprezy, Eugeniusz Budniak, zadbał nie tylko o szaleństwa na śniegu. Było także pieczenie barana i góralska muzyka. Humory oraz słoneczna pogoda dopisały.
Zawody rozegrano na stoku Stożka. Znajdują się tam wyciągi orczykowe i niełatwe trasy zjazdowe. Przedsiębiorcy zamienili garnitury na stroje sportowe i ruszyli do walki. Slalom gigant rozegrano w kilku kategoriach.
Najlepszy wynik w kategorii „matki, żony i kochanki” zdobyła Mirosława Kisielewska z Wisły. Pani Mira jest żoną Jacka Kisielewskiego z bielskiej loży BCC. Prowadzi on ze wspólnikami firmę Autoland Car Cosmetics. Trzecia była Roma Kukurba, żona prezesa Górnośląskiego Zakładu Energetycznego. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że państwo Kukurbowie poznali się na zimowisku młodzieżowym. Połączyła ich miłość do sportów zimowych.
W slalomie gigancie mężczyzn rywalizacja była bardzo ostra. Ostatecznie wygrał Piotr Barnas, wiceprezes Grant Leasing. Tuż za nim znalazł się znany prawnik Kazimierz Nikiel, prezes spółki Noma Ltd.
— W 2000 roku nasza firma będzie obchodziła 15-lecie działalności — mówi prezes Nikiel.
Biznesmeni mieli także okazję spotkać się w bardziej kameralnych warunkach. Do hotelu Stok w Wiśle niektórzy z nich przyjechali wraz z rodzinami.
— W slalomie startowały nasze córki. Tym razem bez większych sukcesów, ale niech uczą się rywalizować, przegrywać i wygrywać — żartował Andrzej Hołda, prezes Śląskich Zakładów Zbożowo-Młynarskich z Zabrza.
GRATULACJE DLA NAJLEPSZYCH: Po slalomie gigancie przedsiębiorcy wraz z żonami przyjmowali gratulacje od Eugeniusza Budnioka, kanclerza śląskiej loży BCC. Od lewej na zdjęciu m.in.: Jacek Kisielewski z żoną Mirą oraz Jan Morański, współwłaściciel Autolandu, z żoną Brygidą — kobietą interesu.
TO BĘDZIE NIEŁATWY ROK:
W 1998 roku zanotowaliśmy blisko 40-proc. wzrost obrotów. To bardzo dobry wynik. Niewiele firm zanotowało taką dynamikę rozwoju. W ciągu ostatnich lat zwiększyliśmy zatrudnienie o 300 osób — chwali się Jerzy Wcisło, prezes Energomontażu Południe.
BLISKO
BARANA: Po białym szaleństwie dopisywały apetyty. Na zdjęciu od lewej Andrzej Janicki, dyrektor Telewizji Katowice, obok Jan Morański z Autolandu, Jan Rzymełka, wicemarszałek sejmiku śląskiego i Eugeniusz Budniok, kanclerz śląskiej loży BCC.
WSPÓLNY INTERES: Przebudowaliśmy i zmodernizowaliśmy około 100 stacji paliw w kraju. W tym roku powstanie stacja pod naszym własnym szyldem ARBI. W planach mamy także budowę centrum ogrodniczego w Oświęcimiu — zgodnie wyznają Jarosław Ormaniec i Wiesław Biernat, współwłaściciele PPUH ARBI z Oświęcimia. Na stoku dowiedzieliśmy się, że obaj panowie są miłośnikami i hodowcami roślin doniczkowych.
W OCZEKIWANIU NA PRYWATYZACJĘ: Cieszy mnie, że mogę tu razem z rodziną szusować na nartach. A w sprawach zawodowych czekam na prywatyzację spółki. Mam nadzieję, że w połowie kwietnia poznamy inwestora strategicznego. Jest spore zainteresowanie naszą firmą — wyznał po zakończeniu brawurowego zjazdu Piotr Kukurba, prezes Górnośląskiego Zakładu Energetycznego w Gliwicach.
Maria Trepińska
fot. Stanisław Jakubowski