ŚLĄSKI PRODUCENT PRĄDU DO WZIĘCIA

Agnieszka Berger
opublikowano: 15-07-1999, 00:00

ŚLĄSKI PRODUCENT PRĄDU DO WZIĘCIA

Elektrownia Rybnik chce w przyszłości zarabiać także na obrocie energią

MOŻE Z GZE: Niewykluczone, że razem z Górnośląskim Zakładem Elektroenergetycznym powołamy spółkę obrotu energią — mówi Bogusław Biegesz, dyrekor ekonomiczny Elektrowni Rybnik. fot. ARC

Elektrownia Rybnik liczy, że kapitał od inwestora strategicznego umożliwi jej ekspansję. W przyszłości firma chce budować nowe źródła energii. Zamierza także zaangażować się w obrót energią. Prywatyzacja spółki z Rybnika jest zaplanowana na IV kwartał.

Jeszcze do niedawna resort skarbu miał zamiar sprzedać akcje Elektrowni Rybnik na giełdzie. Jednak doradcy, którzy przeprowadzili w spółce analizy przedprywatyzacyjne orzekli, że pozyskanie dla firmy inwestora strategicznego zapewni właścicielowi większe wpływy z prywatyzacji. Zmianę koncepcji potwierdzają ostatnie wypowiedzi ministra skarbu Emila Wąsacza. Wynika z nich, że resort zaoferuje inwestorom mniejszościowy pakiet akcji przedsiębiorstwa. Jednak, zdaniem Bogusława Biegesza, dyrektora ekonomicznego rybnickiej elektrowni, nie można wykluczyć, że właściciel zmieni jeszcze zdanie w kwestii rozmiarów sprzedawanego pakietu.

Kontrakty na finiszu

Jak zapewnia dyrektor Biegesz, elektrownia nie ma pilnych potrzeb inwestycyjnych.

— Dotychczasową modernizację przeprowadziliśmy w 85 proc. z własnych środków. Amortyzacja pozwoli nam sfinansować pozostałe prace — wyjaśnia dyrektor.

Firma spłaci ostatnie kredyty w 2001 r. Do tego czasu będzie obowiązywał kontrakt z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi na zakup energii produkowanej w jednym z ośmiu bloków. Drugi kontrakt kończy się już w tym roku.

Niewielkie zadłużenie zwiększa atrakcyjność spółki z Rybnika.

— Dzięki temu, że nie musimy spłacać odsetek, mamy najniższe koszty spośród elektrowni produkujących energię na bazie węgla kamiennego — podkreśla Bogusław Biegesz.

Potrzebny rynek

Mimo to z roku na rok spada ilość sprzedawanej przez śląskie przedsiębiorstwo energii. W 1996 r. firma sprzedała 8,4 mln MWh. W zeszłym roku już tylko 7,7 mln. W opinii dyrektora ekonomicznego, spadek sprzedaży (mimo nieznacznego wzrostu zapotrzebowania na energię) to efekt braku rynku energii elektrycznej w Polsce.

— Około 65 proc. energii sprzedaje się na podstawie długoterminowych kontraktów z PSE. Na dodatek w tym roku obowiązuje nas porozumienie wewnątrzsektorowe, które reguluje wielkość produkcji w poszczególnych elektrowniach — tłumaczy dyrektor Biegesz.

Ekspansja i obrót

Jego zdaniem, brak rynku to także główna przyczyna spadku zainteresowania zagranicznych inwestorów prywatyzacją polskiej energetyki.

— W takich warunkach trudno określić, która elektrownia jest naprawdę dobra. Potencjalnym inwestorom pozostaje tylko analiza kosztów — mówi dyrektor.

Władze rybnickiej elektrowni liczą, że niskie koszty ułatwią sprzedaż przedsiębiorstwa inwestorowi branżowemu. Spółka z Rybnika chce, by jej przyszłym właścicielem została firma energetyczna.

— Inwestorom portfelowym zależy na maksymalizacji zysku w krótkim okresie. My tymczasem chcemy się rozwijać. Planujemy zwiększenie udziału w rynku. Myślimy o budowie nowych źródeł energii, opartych na paliwach odpadowych. Chcemy m.in. zbudować na terenie kopalni Jankowice kocioł fluidalny, w którym spalane byłyby odpady powstałe przy wzbogacaniu węgla. Koszt tej inwestycji wyniesie około 400 mln zł — twierdzi Bogusław Biegesz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ŚLĄSKI PRODUCENT PRĄDU DO WZIĘCIA