SLD za, PO przeciwko projektowi budżetu

opublikowano: 2003-10-15 11:02

SLD jest za przesłaniem projektu budżetu na 2004 r. do dalszych prac w komisji finansów publicznych. Twierdzi, że jest on oparty na ‘optymizmie wzrostu gospodarczego’. Platforma Obywatelska jest za odrzuceniem projektu. W jej ocenie, to najgorszy budżet od początku transformacji.

- Wiemy, że wielkim problemem budżetu jest wysokość deficytu. I tego nie bagatelizujemy. To prawda, że jest on zbyt wysoki. Zastanówmy się wspólnie w Izbie, czy można tu coś zmienić. Jeżeli w pracach w Komisji Finansów Publicznych uda się zaoszczędzić to będzie to krok, który w pełni popieramy – powiedział w czasie sejmowej debaty przewodniczący klubu parlamentarnego SLD, Jerzy Jaskiernia.

Powiedział, że jego partia zdaje sobie sprawę, że proponowany budżet jest ‘trudny’ i wykazuje niebezpiecznie wysoki pułap poziomu długu publicznego w relacji do PKB.

- My to ryzyko podejmujemy, ale ono musi być kontrolowane i każdy instrument musi być przygotowany, tak abyśmy w sposób odpowiedzialny sprzyjali inwestorom - powiedział.

Jaskiernia podkreślał, że projekt przewiduje 5 proc. wzrost gospodarczy.

- Po raz ostatni Polska rozwijała się w tempie 5 proc. sześć lat temu kiedy SLD była u władzy, i na koniec tej kadencji ten wzrost będzie jeszcze większy - powiedział.

Platforma Obywatelska, drugi pod względem liczebności klub parlamentarny, wniosła o odrzucenie projektu budżetu na 2004 r. Występująca w jego imieniu Zyta Gilowska powiedziała, że jej partia mówi nie - dla deficytu budżetowego i nie - dla wzrostu długu publicznego.

Podkreśliła, że Platforma Obywatelska nie przyłoży ręki do katastrofy finansów publicznych. Argumentowała, że rzeczywista wysokość deficytu budżetowego sięga 63,5 mld zł. To zdaniem Gilowskiej rekord bezwzględny i absolutny w okresie transformacji.

- Stawiamy tezę, że jest to budżet łatwy, pasywny; to jest budżet wyborczy SLD przygotowany tak, żeby rok 2004 spokojnie sobie przeczekać, a na wiosnę 2005 r. będą wybory i potem będziemy się wszyscy martwić - może ci, może tamci – powiedziała.

MD, PAP